Sport

Kłopoty polskiego mistrza świata juniorów na żużlu. "Złamanie przepisów antydopingowych"

Kłopoty polskiego mistrza świata juniorów na żużlu.

Mistrz świata juniorów Maksym Drabik złamał przepisy antydopingowe - poinformował "Przegląd Sportowy". Jeśli 22-letni żużlowiec nie dostarczy Polskiej Agencji Antydopingowej (POLADA) odpowiednich wyjaśnień, grożą mu nawet cztery lata dyskwalifikacji.

Drabik wpadł podczas badania antydopingowego 22 września 2019 roku, tuż po drugim meczu finału PGE Ekstraligi. Żużlowiec sam przyznał, że cztery dni przed tym wydarzeniem przyjął drogą dożylną znacznie większą dawkę witamin niż jest to dozwolone (około 500 ml przy limicie 100 ml). To jednak nie wpłynie łagodząco na jego karę.

Nieuchwytny dla POLADA

Tym bardziej, że Drabik nie zamierzał tłumaczyć się z tego, co zrobił. Jeszcze przed postawieniem oficjalnych zarzutów POLADA kilkukrotnie próbowała się z nim skontaktować, jednak zawodnik nie odpowiadał.

- Potwierdzam przypadek złamania przepisów antydopingowych w żużlu - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" dyrektor POLADA Michał Rynkowski. Chociaż mężczyzna nie powiedział o kogo chodzi, dziennik nie ma wątpliwości, że sprawa dotyczy Drabika.

Dotkliwa kara

Zawodnik ma dwa tygodnie, żeby ustosunkować się do postawionych mu zarzutów. W połowie lutego odbędzie się rozprawa. Drabikowi grozi kilka lat dyskwalifikacji oraz odebranie tytułu mistrza świata juniorów, który wywalczył w październiku ubiegłego roku. Wcześniej ta sztuka udała mu się również w 2017 r.

Może się również okazać, że nawet po zakończonej karze zawodnik nie wróci do rywalizacji na najwyższym poziomie. O tym zadecyduje Międzynarodowa Federacja Motocyklowa (FIM), władze PGE Ekstraligi oraz klub zawodnika Betard Sparta Wrocław.

To nie pierwszy przypadek, gdy w organizmie żużlowca wykryto niedozwoloną substancję. W przeszłości dyskwalifikacji nie uniknęli Grigorij Łaguta, Patryk Dudek czy Aleksandr Łoktajew.