Sport

Klub Beckhama zadebiutował w MLS. Miami czekało na ten moment 18 lat

Klub Beckhama zadebiutował w MLS. Miami czekało na ten moment 18 lat

Zapewne nie tak David Beckham wyobrażał sobie debiut swojego Interu Miami w amerykańskiej Major League Soccer. W pierwszej kolejce najwyższej klasy rozgrywkowej w USA klub, którego właścicielem jest Anglik przegrał na wyjeździe z Los Angeles FC 0:1.

Po ośmiu latach starań i prac nad budową nowego klubu w najważniejszej piłkarskiej lidze w Stanach Zjednoczonych, przyszedł czas na otwarcie szampana. Miami ponownie ma swojego przedstawiciela w MLS.

Na początku 2002 roku władze ligi postanowiły zmniejszyć liczbę zespołów z 12 do 10, a jednym z dwóch klubów, dla których zabrakło miejsca w kolejnym sezonie było Miami Fusion. Problemy finansowe ówczesnego prezesa Kena Horowitza, a także brak wsparcia kibiców, w większości będących mieszkańcami okolicznych hrabstw, zmniejszyły popyt na futbol na południu Florydy. Kierownictwo zawodowej ligi piłkarskiej cofnęło licencję.

Sentymentalny powrót

W listopadzie 2012 w mieście zatęskniono za futbolem i wskrzeszono projekt powrotu do MLS. W momencie ogłoszenia współpracy z Davidem Beckhamem, w Miami zapanowało istne szaleństwo. To było tylko potwierdzenie wielkich aspiracji o budowie silnego klubu. 1 marca 2020 roku spełniły się marzenia mieszkańców, a przede wszystkim byłego gracza m.in. Manchesteru United, Realu Madryt, a także Los Angeles Galaxy.

Dla Beckhama pierwsza kolejka nowego sezonu była sentymentalnym powrotem do miasta, gdzie rozpoczęła się jego amerykańska przygoda. Kiedy w 2007 roku przeprowadzał się ze stolicy Hiszpanii do Kalifornii, liga zawodowa liczyła tylko 13 zespołów, a w Los Angeles istniał tylko jeden klub. Trzynaście lat później Inter Miami jest jedną z 26 ekip, a w mieście, gdzie Anglik stawiał pierwsze kroki w MLS powstała kolejna drużyna.

Król strzelców zadał porażkę

Inter Miami debiut w MLS zanotował na stadionie Los Angeles FC. Jak przystało na prezesa, Beckham pojawił się na trybunach w towarzystwie żony Victorii. Nie był to udany początek - piłkarze prowadzeni przez urugwajskiego trenera Diego Alonso Lopeza przegrali 0:1. Jedynego gola strzelił Carlos Vela, król strzelców poprzedniego sezonu (34 gole). Meksykanin w 44. minucie oszukał trzech rywali i z linii pola karnego przelobował bramkarza.

Inter pozostawił po sobie dobre wrażenie. Oddał 19 strzałów, stworzył kilka groźnych akcji, a na dobrą opinię zasłużył także Luis Robles, popisując się ośmioma interwencjami. To właśnie 35-letni bramkarz jest jak na razie największą gwiazdą zespołu. 3-krotny reprezentant Stanów Zjednoczonych znany jest z występów w New York Red Bulls, a także z gry w niemieckich FC Kaiserslautern i Karlsruher.

Ambitne plany

Projekt Davida Beckhama jest długofalowy, o czym może świadczyć fakt budowy nowego stadionu. Jak na razie Inter mecze domowe będzie rozgrywać 39 kilometrów na północ od miasta. Klub wygospodarował tereny byłego obiektu Lockhart do 2022 roku. Później The Herons przeniosą się na nowy, piękny kompleks Miami Freedom Park, który pomieści 25 tysięcy ludzi.

Do tego czasu w klubie mają pojawić się wielkie gwiazdy. Już teraz padają nazwiska Luki Modricia, Daniela Sturridge'a, a także Neymara. Sam Brazylijczyk nie ukrywa, że Anglik jest jego idolem i pod koniec kariery chętnie reprezentowałby barwy jego klubu.