Sport

Kolarz przyznał się do wstydliwej kontuzji. "Panowie, jest to tak bolesne, jak myślicie"

Kolarz przyznał się do wstydliwej kontuzji.

Australijczyk Chris Hamilton nie wystartuje już w tym sezonie w ani jednym z wyścigów kolarskich rozgrywanych na terenie jego kraju. Powodem tego jest kontuzja jądra, jakiej doznał w stosunkowo niegroźnej sytuacji.

Zawodnik grupy Team Sunweb to jeden z bardziej obiecujących australijskich kolarzy. W poprzednim roku na wysokim, ósmym miejscu ukończył Tour de Pologne. W rodzimym Tour Down Under był szósty, a klasyfikację młodzieżowców ukończył jako pierwszy.

W tym sezonie zeszłorocznego sukcesu na pewno już nie powtórzy.

"Chciałbym powiedzieć, że robiłem coś ryzykownego"

W 2020 roku 22. edycja rywalizacji odbywającej się w Adelajdzie oraz na jej obrzeżach odbędzie się od 21 do 26 stycznia. Tym razem już bez Hamiltona. O bolesnych powodach absencji w nie tylko tym wyścigu poinformował poprzez wpis na Instagramie.

"Prawie dwa tygodnie temu miałem w trakcie treningu małą kraksę. Chciałbym powiedzieć, że robiłem coś ryzykownego, ale nie, doszło do tego po prostu na ścieżce rowerowej. Niczego nie złamałem, ale skoro już ktoś zapyta się o to, co mi się stało, to uszkodziłem sobie jądro. Panowie, jest to tak bolesne, jak myślicie" – poinformował w zabarwionym ironią wpisie.

"Na razie nie wiadomo, jak długo potrwa moja przerwa, ale teraz mogę jedynie powiedzieć, że potrzebna jest mi operacja, dzięki której będę wiedział więcej w kolejnym tygodniu. Jestem załamany tym, że ominie mnie australijskie lato, ale być może z dobrym skutkiem. Do zobaczenia na drodze wkrótce” – wyraził nadzieję.


A post shared by (@chrishamo_) on