Sport

Koniec niekomfortowych ujęć na mistrzostwach. Kamery będą pracować inaczej

Koniec niekomfortowych ujęć na mistrzostwach. Kamery będą pracować inaczej

Nie udał się eksperyment z kamerami zamontowanymi w blokach startowych na stadionie w Dausze. Z uwagi na liczne protesty i niezadowolenie zawodników Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) postanowiło zareagować. Od tej pory podczas mistrzostw świata stosowane będą inne ujęcia, choć same kamery nie zostały wycofane.

Miały być "innowacyjne ujęcia podczas śledzenia zawodów" oraz "uchwycenie dramaturgii i wybuchu energii podczas startu", a pozostał tylko niesmak. IAAF wzięła pod uwagę pretensje zawodników, którzy rywalizowali przede wszystkim w biegach sprinterskich – to podczas nich najczęściej korzystano z kamer zamontowanych w blokach startowych.

Podjęli odpowiednie kroki

Jak wynika z oświadczenia IAAF nie znikną one całkowicie, ale stosowane będą inne ujęcia.

"Spotkaliśmy się z wyraźnym odzewem w sprawie kamer w blokach startowych i potwierdzamy, że podjęliśmy odpowiednie kroki, by chronić prywatność lekkoatletów poprzez odpowiedni dobór zdjęć i ujęć w trakcie transmisji" – brzmi oświadczenie IAAF.

"Mamy również określone wytyczne, co powinno być pokazywane w trakcie transmisji i od początku rozpoczęcia mistrzostw uważnie śledziliśmy przekaz" – dodano.

Oficjalny protest złożyła przede wszystkim niemiecka federacja. Zareagowała na niezadowolenie biegaczek – Tatjany Pinto i Giny Lueckenkemper. Druga z wymienionych powiedziała wprost – stanie nad kamerą w krótkich spodenkach jest "naprawdę niekomfortowe" i dodała, że kobiety "nie powinny być częścią takiego rodzaju rozwoju technologicznego".

Wiele innych osób narzekało na kamery w wywiadach oraz mediach społecznościowych. Wśród nich nie zabrakło Ewy Swobody, która wyraziła swoje wątpliwości po półfinałowym biegu na 100 metrów.

Nie wszystkim przeszkadzały

Jednak nie brakuje osób, które nie zwracały szczególnej uwagi na kamery, a nawet im nie przeszkadzały. Dla przykładu Amerykanin Justin Gatlin, który zdobył srebro w biegu na 100 metrów, odpowiednio przygotował się do "spotkania". – Założyłem moją szczęśliwą bieliznę – powiedział, mając na myśli kamery skierowane w krocze.

- To fajne dla kibiców, mogą zobaczyć nas z bliska w blokach. Nie można jednak pozwolić, by kamery cię rozpraszały. Musisz skoncentrować się na swoim biegu, nie na patrzeniu w kamerę – to z kolei słowa brązowego medalisty z biegu na 100 metrów, Kanadyjczyka Andre De Grasse.

Transmisje z lekkoatletycznych mistrzostw świata w Eurosprocie 1 i usłudze Eurosport Player