Sport

Koniec sezonu zamiast wsadu. Pechowego koszykarza czeka operacja

Koniec sezonu zamiast wsadu. Pechowego koszykarza czeka operacja

Koszykarz ekstraklasowego MKS Dąbrowa Górnicza Sacha Killeya-Jones może mówić o dużym pechu. Kontuzja, jakiej doznał w niedawnym meczu z Polskim Cukrem Toruń, okazała się poważna. Brytyjczyka czeka operacja i w tym sezonie już nie zagra.

Na prośbę 22-letniego środkowego operacja zostanie przeprowadzona w USA, gdzie zawodnik poleci we wtorek.

- Niestety, jeden z najlepszych graczy w lidze wypadł z niej - powiedział prezes MKS Łukasz Żak. - Szukamy intensywnie dwóch nowych zawodników, bo wcześniej rozstaliśmy się z Chorwatem Ivanem Karaciciem. Ciężkie zadanie przed nami. Chodzi o to, żeby ktoś był dostępny natychmiast, a to nie jest proste - wyjaśnił.




Wisi fatum

Dąbrowianie w środę niespodziewanie pokonali na wyjeździe Polski Cukier 99:94, odnosząc drugie zwycięstwo w sezonie. Killeya-Jones zdobył 17 punktów. W ostatniej akcji meczu zdecydował się na wejście pod kosz, aby wykonać efektowny wsad piłki do kosza. Niestety akcja się nie powiodła, doznał kontuzji i z impetem upadł na parkiet. Bezpośrednio z boiska został przewieziony do szpitala. Badania wykazały, że doznał zerwania części bliższej więzadła rzepki, co eliminuje go z gry na wiele miesięcy.

- Sacha to bardzo dobry gracz, miał powołanie do kadry Wielkiej Brytanii. Kiedy już wydawało się, że wychodzimy na prostą, to znów okazało się, że jakieś fatum wisi nad nami. Listopad jest dla naszego zespołu pechowy od lat, ciągle w tym czasie sypią się kontuzje - dodał prezes Żak.

Drużyna MKS zajmuje ostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy. W poniedziałek dąbrowianie, po zakończeniu modernizacji hali, podejmą Trefla Sopot w swoim pierwszym domowym meczu sezonu.