Sport

Kuriozalny gol po podaniu "Lewego". "Połączenie woli i talentu"

Kuriozalny gol po podaniu

Dziwny, niecodzienny, kuriozalny. Taki był gol, który przesądził o zdobyciu Superpucharu Niemiec przez Bayern Monachium. Strzelił go Joshua Kimmich, po podaniu Roberta Lewandowskiego.

Była 82. minuta środowego starcia w Monachium. Kilka minut wcześniej Bawarczycy mogli stracić gola na 2:3 i dla "Lewego" i spółki zrobiłoby się bardzo nieciekawie. Zwłaszcza, że to mistrzowie i zdobywcy Pucharu Niemiec prowadzili wcześniej już 2:0.

"Super gol dał Superpuchar"

Sygnał do ataku dał Kimmich, który na środku boiska kapitalnie odebrał piłkę Thomasowi Delaneyowi i podał na prawo, do Lewandowskiego. Polak dobiegł do pola karnego i oddał piłkę z powrotem do Kimmicha.

Niemiec był mocno naciskany przez Łukasza Piszczka, mimo to zdołał oddać strzał prawą nogą. Uderzenie obronił Marwin Hitz, ale po chwili wszyscy i tak zobaczyli piłkę w siatce. Wydawało się, że samobójcze trafienie zanotował Piszczek.

"Ależ dramat" - krzyczał komentator. Dopiero powtórki pokazały, że po obronionym strzale przez Hitza skuteczną dobitką lewą nogą popisał się Kimmich. Zrobił to jednak w nietypowy sposób, bo leżąc już na murawie i przerzucając piłkę nad bramkarzem BVB. 3:2! Gol niecodzienny, "kuriozalny" - jak odnotował "Kicker", ale to on przesądził o losach spotkania. "Super gol dał Bayernowi Superpuchar" - komentował z kolei "Bild".


- To była jednocześnie wola i talent.Mimo że nie stał na murawie, zdołał zgarnąć piłkę. Jest bardzo dobrym piłkarzem - pochwalił kolegę bramkarz Bayernu Manuel Neuer.

"Wyjątkowa mentalność"

25-letniego Kimmicha cechuje duża kreatywność i wielofunkcyjność. Doskonale radzi sobie zarówno w obronie, jak i na środku pomocy. Bayern w ostatnich latach dorobił się godnego następcy Philippa Lahma. Zdaniem wielu, piłkarza już lepszego niż były kapitan mistrza Niemiec.


- Jego mentalność jest wyjątkowa. Joshua jest na drodze, aby zostać jednym z piłkarzy, którzy mogą ukształtować historię tego klubu. Czapki z głów. Często zastanawiam się, kiedy mogę dać mu przerwę?Muszę jednak wtedy liczyć się z jego złością, bo on zawsze chce grać - podkreślił trener Bawarczyków Hansi Flick.