Sport

Lech męczył się z Cracovią. Uratował się w końcówce

Lech męczył się z Cracovią. Uratował się w końcówce

Choć Lech Poznań był chwalony za przegrany mecz z Benficą, to po niedzielnym spotkaniu 8. kolejki PKO Ekstraklasy z Cracovią nie zasłużył na wiele dobrych słów. Podopieczni Dariusza Żurawia w końcówce zdołali uratować remis 1:1.

Poznaniacy mieli w nogach czwartkowe spotkanie Ligi Europy z drużyną z Lizbony (2:4). Dlatego szkoleniowiec Dariusz Żuraw dał odpocząć kilku piłkarzom. W pierwszym składzie zabrakło m.in. Tymoteusza Puchacza, Jakuba Kamińskiego i Mikaela Ishaka. Mimo wszystko to gospodarze byli faworytami w konfrontacji z Cracovią.

Mieli okazje, strzeliła Cracovia

W pierwszej połowie to Lech miał przewagę i mógł strzelić przynajmniej dwa gole, ale to goście schodzili do szatni w zdecydowanie lepszych nastrojach. Jednak trudno o dobry wynik, gdy nie wykorzystuje się takich sytuacji, jak ta z 20. minuty, gdy Ramirez będąc kilka metrów od bramki źle opanował piłkę i oddał nieczysty strzał, z którym bramkarz nie miał problemów.

Później okazje mieli uderzający z dystansu Michał Skóraś oraz wspomniany Ramirez. Jednak za każdym razem górą był Karol Niemczycki. Przy drugiej próbie sparował on piłkę na poprzeczkę. Natomiast tuż przed przerwą atomowym strzałem popisał się Wasyl Krawieć, ale raz jeszcze lepszy okazał się golkiper gości.

Cracovia wykorzystała jedną z nielicznych sytuacji. W 30. minucie z prawej strony dograł Milan Dimun, a Pelle van Amersfoort ładnym uderzeniem z pierwszej piłki zaskoczył Filipa Bednarka.

Zmiany, które uratowały punkt

W drugiej odsłonie gra Kolejorza się nie kleiła. Piłkarze gospodarzy mieli problem ze skonstruowaniem składnej akcji, a goście skutecznie wybijali ich z rytmu. Co więcej, zawodnicy Lecha z każdą kolejną minutą grali coraz wolniej i ewidentnie brakował im sił. Widząc to trener wprowadził na boisko Kamińskiego, Puchacza, Ishaka oraz Muhammada Awada. I to właśnie ten ostatni uratował punkt dla ekipy z Poznania.

W 86. minucie Kamiński dośrodkował, a po zamieszaniu podbramkowym piłka trafiła pod nogi piłkarza z Izraela, który precyzyjnym uderzeniem z kilku metrów doprowadził do wyrównania. To jego pierwszy gol w obecnym sezonie.

Lech miał jeszcze jedną okazję po strzale Ishaka, ale futbolówka poleciała nad poprzeczką i ostatecznie musiał zadowolić się remisem. Poznaniacy zajmują 8. miejsce, a Cracovia jest 13.

Raków nadal liderem

Po 8. kolejce liderem pozostanie Raków Częstochowa. W niedzielę piłkarze Marka Papuszna pokonali w Bełchatowie Stal Mielec 2:1. Dwa gole dla zwycięzców strzelił Ivan "Ivi" Lopez. Zwłaszcza jego druga bramka, zdobyta bezpośrednio z rzutu wolnego, zasługuje na uznanie – Hiszpan trafił niemal w samo okienko. Goście byli w stanie odpowiedzieć tylko golem Macieja Domańskiego.

Wyniki niedzielnych spotkania 8. kolejki PKO Ekstraklasy

Raków Częstochowa – Stal Mielec 2:1 (1:0)

Lech Poznań – Cracovia 1:1 (0:1)
Bramki: Awad (86) - Van Amersfoort (30)