Sport

Linetty z kolejnym golem. Pierwszym dla nowego klubu

Linetty z kolejnym golem. Pierwszym dla nowego klubu

Karol Linetty nie zwalnia tempa. Zaledwie tydzień po okraszonym golem fenomenalnym spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną w barwach reprezentacji zapunktował także w klubie. Polak zdobył pierwszą bramkę w szalonym, zakończonym remisem 3:3 meczu Torino z Sassuolo na początek piątej kolejki Serie A.

Jak dotąd przez większość kariery były piłkarz Lecha Poznań miał problem z tym, aby łączyć dobre występy w klubie z tymi w kadrze. Najwidoczniej nadszedł czas zmian.

Jak wpada, to wpada

Jest on bowiem wśród głównych wygranych październikowego zgrupowania drużyny Jerzego Brzęczka. Zaliczył pełne i aktywne 90 minut w towarzyskim starciu z Finlandią, potem wszedł jeszcze na siedem minut bezbramkowego remisu z Włochami, by najlepsze zostawić sobie na koniec.

Przeciwko Bośniakom był jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym Polakiem na murawie. Prezentował się znakomicie, cały czas był pod grą, dostał nawet nagrodę za udany wieczór w postaci gola. Uderzeniem głową zwieńczył wówczas znakomitą, składną akcję całego zespołu.

Dobry okres kontynuuje także w klubie. W piątek Torino, w którym Linetty gra od lata i transferu z Sampdorii, grało na wyjeździe z Sassuolo. W 33. minucie gry to właśnie pomocnik Biało-czerwonych znalazł się w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu. Z prawego skrzydła zagrał wówczas Mergim Vojvoda, Polak przyjął piłkę, ustawił sobie ją do strzału i spokojnie pokonał bramkarza gospodarzy. Zdobył też wtedy pierwszą bramkę w nowych barwach.

Szaleństwo we mgle

Choć nasz rodak spędził na murawie pełne 90 minut, to później nie miał już udziału w akcjach bramkowych. A mógł mieć ku temu okazje, bo bramek na Mapei Stadium padło jeszcze pięć. Ostatecznie szalony, rozgrywany w wielkiej mgle mecz skończył się remisem 3:3.