Sport

Lisek zadowolony z brązowego medalu. "Jestem szczęśliwy, bo chłopaki są na kosmicznym poziomie"

Lisek zadowolony z brązowego medalu.

Celował nawet w złoto i robił wszystko, by po nie sięgnąć. Po walce z rywalami bardzo mocnymi Piotr Lisek zakończył finał skoku o tyczce mistrzostw świata w Dausze na trzeciej pozycji. - Nie udało się, ale i tak jestem szczęśliwy, bo chłopaki są na kosmicznym poziomie - mówił w rozmowie z Eurosportem.

MŚ W DAUSZE 2019 - TERMINARZ

Tytuł we wtorkowy wieczór obronił Amerykanin Sam Kendricks, pokonując wysokość 5,97 m. Srebro dla Szweda Armanda Duplantisa - też 5,97.

Polak pofrunął na 5,87. Nie zawodzi od lat - to jego trzeci medal MŚ, po brązie zdobytym w roku 2015 i srebrze w 2017.

Lisek: zdecydowanie się lubimy

- Po cichu liczyłem na to złoto - przyznał Lisek. Przełożył próby z 5,92 na 5,97, by cel osiągnąć. Tym razem aż tak wysoko skoczyć nie dał rady. - Na 5,80 zostało nas tylko trzech, a to pokazuje, że dostać się na ten poziom nie jest łatwo. Cieszę się, że mogę brać udział w takich wydarzeniach - opowiadał.

Już po konkursie medaliści wspólnie wykonali na zeskoku salto. Wcześniej wszyscy tyczkarze podpowiadali sobie i gratulowali udanych prób. - Zdecydowanie się lubimy, choć czasami ten uśmiech trzeba schować do kieszeni, bo każdy jest ambitny i chce wygrywać - przyznał Polak.

Na tym Lisek - który w sierpniu został tatą - kończy sezon. - Wracam do domu, do Szczecina. I nigdzie nie będę się stamtąd ruszał - zapowiedział.

Medaliści skoku o tyczce mężczyzn

1. Sam Kendricks (USA) 5,97
2. Armand Duplantis (Szwecja) 5,97
3. Piotr Lisek (Polska) 5,87