Sport

Niemcy surowo ocenili Piątka. "Jest największym przegranym"

Niemcy surowo ocenili Piątka.

Krzysztof Piątek znów w ogniu krytyki niemieckich dziennikarzy. Jego Hertha Berlin zanotowała fatalny start w lidze, za co obrywa się między innymi reprezentantowi Polski.

Niemieccy dziennikarze podkreślają jednocześnie, że Piątek jest najdroższym piłkarzem w historii zespołu z Berlina. Polak kosztował 24 miliony euro.

Zwracają również uwagę na formę Polaka, który w zespole Bruno Labbadii jest tylko rezerwowym. "Na początku katastrofy Herthy jest największym przegranym" - podkreśla "Bild".

"Jego pierwsza wpadka miała miejsce jeszcze przed rozpoczęciem sezonu ligowego. Najpierw po powrocie ze zgrupowania reprezentacji Piątek musiał przejść kwarantannę. Potem nie wykorzystał okazji do strzelania goli w przegranym 4:5 meczu Pucharu Niemiec przeciwko drugoligowemu Eintrachtowi Brunszwik" - napisano.

"Nie pasuje do systemu gry"

W Berlinie Piątek nie ma co liczyć na miejsce w pierwszym składzie zespołu Labbadii. Te niemal z marszu wywalczył sobie sprowadzony tuż przed rozpoczęciem sezonu Jhon Cordoba. Kolumbijczyk swoją szansę wykorzystuje bez zarzutu. Dotychczas w pięciu meczach strzelił trzy gole.

"Bild" cytuje Artura Wichniarka, byłego napastnika Herthy i reprezentacji Polski: "Moim zdaniem Piątek nie jest tym właściwym piłkarzem do systemu gry Labbadii. Bruno potrzebuje napastnika, który może przytrzymać piłkę tyłem do bramki. Dlatego ściągnęli Cordobę".

Wichniarek twierdzi jednak, że Piątek wciąż się uczy i w przyszłości może być przydatny.

"Potrafi nauczyć się tego, czego wymaga taktyka, również tyłem do bramki, tak jak robi to Lewandowski. Nawet jeśli w Bundeslidze nie ma na to zbyt wiele czasu" - przyznał były reprezentacyjny napastnik.

Po pięciu kolejkach niemieckiej ekstraklasy Hertha z dorobkiem trzech punktów znajduje się tuż nad strefą spadkową. Piłkarze Labbadii potrafili wygrać tylko na inaugurację - 19 września z Werderem Brema 4:1. W następnym meczu podejmą u siebie VfL Wolfsburg.