Sport

Niemiecki popis w bramce Vive. Kapitan obronił cztery rzuty karne

Niemiecki popis w bramce Vive. Kapitan obronił cztery rzuty karne

To był jego mecz. W pierwszej połowie bronił ze znakomitą skutecznością 50 procent, a w całym spotkaniu zatrzymał aż cztery rzuty karne rywali. Premierowego zwycięstwa Łomży Vive Kielce w tym sezonie Ligi Mistrzów z MOL-Pickiem Szeged nie byłoby bez Andreasa Wolffa.

Początkowo wydawało się, że bohaterem meczu 2. kolejki w Kielcach może być vis-a-vis Niemca Roland Mikler. Węgierski bramkarz raz po raz zatrzymywał uderzenia zawodników Vive. Z każdą minutą jednak coraz lepiej radził sobie też Wolff, który jak już wszedł na swój wysoki poziom, to nie chciał z niego schodzić.

Ściana nie do przejścia

W ciągu 23 minut rywalizacji Węgrzy zdołali pokonać go tylko pięć razy, a przez całą pierwszą połowę Niemiec wpuścił łącznie siedem bramek. W piłce ręcznej to bardzo rzadki wyczyn. Skuteczność interwencji kapitan Vive miał na poziomie 50 procent.

Po przerwie Wolff od razu powrócił do rozstawiania rywali po kątach, broniąc rzut karny Bogdana Radivojevicia. Łącznie w tym elemencie Niemiec nie dał się pokonać czterokrotnie, w tym dwa razy najskuteczniejszemu na parkiecie, zdobywcy 11 bramek Joanowi Canellasowi.




- Andi swoją pracę wykonał bardzo dobrze, bo gdyby nie jego interwencje, to mecz mógłby się ułożyć zupełnie inaczej. Ale cieszymy się, że Andi w tych najważniejszych momentach stanął na wysokości zadania - podkreślił po meczu Krzysztof Lijewski, II trener kieleckiego zespołu.

Ostatecznie Vive wygrało 26:23, odnosząc pierwsze zwycięstwo w tej edycji Ligi Mistrzów. - Uważam, że w drugiej połowie zawodnicy tacy jak Canellas, Jonas Kallman, Dmitry Żytnikow czy Mikler zagrali fantastycznie i bardzo inteligentnie. Na szczęście, my po naszej stronie mieliśmy Andreasa Wolffa, który też dał nam wiele skutecznych interwencji. Andi, Igor Karacić i Alex Dujszebajew dali nam w końcówce te dwa punkty - ocenił szkoleniowiec kielczan Talant Dujszebajew.

Piwo po meczu

"Ważne zwycięstwo" - napisał na Instagramie Wolff, który po całym meczu miał 36-procentową skuteczność. Wpis opatrzył zdjęciem z szatni z kolegami i piwem. Jemu z pewnością należało się najbardziej. Można spodziewać się nominacji Niemca do drużyny tygodnia 2. kolejki Ligi Mistrzów.


Post udostępniony przez (@andi_jo_wo)

Łomża Vive Kielce – MOL-Pick Szeged 26:23 (12:7)

Vive: Andreas Wolff, Miłosz Wałach - Alex Dujshebaev 8, Igor Karacić 4, Angel Fernandez Perez 4, Sigvaldi Gudjonsson 2, Branko Vujović 2, Arkadiusz Moryto 2, Szymon Sićko 1, Nikolas Tournat 1, Władysław Kulesz 1, Arciom Karalek 1, Haukur Thrastarson, Cezary Surgiel, Daniel Dujshebaev, Tomasz Gębala.

MOL-Pick: Mirko Alilović, Ronald Mikler – Joan Canellas 11, Bogdan Radivojević 6, Dmitry Żytnikow 3, Jonas Kalman 2, Daniel Kecskes 1, Barnabas Rea, Matej Gaber, Bruno Bajusz, Martin Stranovsky, Miklos Rosta, Jozsef Toth, Daniel Fekete.

Karne minuty: Łomża Vive - 8, Pick Szeged - 10. Sędziowali: Henrik Mortensen i Jesper Kirkholm Madsen (Dania). Widzów: 2 000.