Sport

Niesamowity finisz meczów barażowych. Węgrzy i Szkoci świętują awans

Niesamowity finisz meczów barażowych. Węgrzy i Szkoci świętują awans

Zaledwie kilka minut dzieliło w czwartek Islandczyków od piłkarskich mistrzostw Europy. Węgrzy odebrali im awans w samej końcówce, pieczętując zwycięstwo 2:1 w doliczonym czasie. Bilet na przyszłoroczne Euro wywalczyli także Szkoci, którzy dopiero po rzutach karnych wyeliminowali Serbów.

Szkocja na Euro zagra w grupie D z Anglią, Chorwacją i Czechami. Natomiast rywalami Węgier w grupie F będą Portugalia, Francja i Niemcy.

Zaczęli od błędu

Na Puskas Arenie doszło do starcia zespołów, które rywalizowały ze sobą w jednej grupie przy okazji ostatnich mistrzostw Starego Kontynentu. Tym razem o przepustkę na przyszłoroczny turniej zmierzyły się w bezpośredniej konfrontacji.

Trener gospodarzy Marco Rossi przed pierwszym gwizdkiem przewidywał, że najgroźniejszą bronią rywali mogą okazać się stałe fragmenty gry.

- Spodziewamy się, że ich wysocy i silni zawodnicy mogą nam sprawić problemy przy dośrodkowaniach - przestrzegał selekcjoner reprezentacji Węgier.

Jego obawy częściowo okazały się słuszne. Islandczycy już po dziesięciu minutach gry otworzyli wynik meczu po skutecznie wykonanym rzucie wolnym. Wzrost gości nie odegrał jednak w tej sytuacji żadnego znaczenia. Decydująca okazała się fatalna w skutkach interwencja Petera Gulacsiego. Gylfi Sigurdsson bezpośrednim strzałem przełamał ręce węgierskiego bramkarza, zdobywając swoją 25. bramkę w narodowych barwach.

Przebudzenie

Gospodarze zdołali dojść do głosu dopiero w samej końcówce spotkania, lecz uczynili to we wspaniałym stylu. Pogoń rozpoczęli tuż przed upływem podstawowego czasu gry. W 88. minucie do wyrównania doprowadził urodzony w Paryżu Loic Nego, który zaledwie chwilę wcześniej pojawił się na boisku z ławki rezerwowych.

Gdy wydawało się, że do wyłonienia zwycięzcy konieczna będzie dogrywka, przypomniała o sobie największa gwiazda węgierskiej reprezentacji. Dominik Szoboszlai, jak na lidera przystało, zapewnił swojej drużynie awans już w doliczonych minutach.

Węgry - Islandia 2:1 (0:1)

Bramki: Loic Nego (88), Dominik Szoboszlai (90+2)- Gylfi Sigurdsson (11).

Wielki powrót

W równolegle rozgrywanym meczu w Belgradzie reprezentacja Szkocji liczyła na przełamanie swojej fatalnej passy i powrót po 23. latach przerwy na wielką piłkarską imprezę. Po raz ostatni miała okazję zaprezentować się na mistrzostwach świata w 1998 roku, a na Euro nie było jej od 1996 roku.

Bliski zapewnienia długo wyczekiwanego awansu był Ryan Christie, popisując się zaskakującym uderzeniem sprzed pola karnego w drugiej połowie spotkania.

Tymczasem Serbowie w czwartkowy wieczór długo nie potrafili znaleźć sposobu na defensywę przyjezdnych. Najlepiej potwierdza to fakt, iż do 90. minuty spotkania popisali się zaledwie jednym celnym strzałem na bramkę rywali. Drugie przyniosło im jednak wyrównanie w samej końcówce. Nadzieję przywrócił gospodarzom Luka Jović.

Pudło Mitrovicia zadecydowało

Uskrzydleni Serbowie przycisnęli jeszcze mocniej w dogrywce, lecz mimo wypracowanej przewagi nie zdołali przechylić szali zwycięstwa na swoją stroną.

O wszystkim rozstrzygnął dopiero konkurs rzutów karnych. W nim emocji również nie zabrakło. Obie ekipy bezbłędnie egzekwowały jedenastki aż do piątej kolejki. Dopiero w ostatniej serii próby nerwów nie wytrzymał Aleksandar Mitrović. David Marshall popisał się obroną, która zagwarantowała jego reprezentacji przepustkę na mistrzostwa Europy.

Największym bohaterem drużyny z Wysp Brytyjskich w całych eliminacjach był jednak zdecydowanie John McGinn. Środkowy pomocnik zdobył aż 7 z 17 bramek dla swojej kadry w kwalifikacjach, a przy dwóch asystował.

Serbia - Szkocja 1:1 po dogr. (1:1, 0:0), 4-5 w karnych

Bramki: Luka Jović (90) - Ryan Christie (52).