Sport

Niewyraźna przyszłość polskiego kolarstwa. "Przewiduję czarny scenariusz"

Niewyraźna przyszłość polskiego kolarstwa.

Czarne chmury zbierają się nad kolarstwem w Polsce w związku z pandemią koronawirusa. - Wielu sponsorów jest załamanych obecną sytuacją - komentuje były znakomity kolarz i organizator tegorocznych mistrzostw Polski Andrzej Sypytkowski.

Sezon kolarski w Polsce rozpocznie się najwcześniej w czerwcu od Małopolskiego Wyścigu Górskiego. Wszystkie poprzedzające go krajowe zawody z kalendarza UCI zostały już odwołane z powodu pandemii.

Małopolski Wyścig Górski miał się odbyć w dniach 12-14 czerwca, ale przesunięto go o tydzień wcześniej (5-7 czerwca) na miejsce odwołanej etapówki Szlakiem Walk Majora "Hubala".

- Mamy jeszcze nadzieję, że "Hubal" odbędzie się w terminie późniejszym, ale szczerze mówiąc, będzie o to bardzo trudno. Cały wysiłek skupiamy teraz na organizacji mistrzostw Polski, które mają się odbyć 18-21 czerwca w Dusznikach - mówi Sypytkowski, dyrektor "Hubala" i główny organizator tegorocznych MP.

Sypytkowski jest pesymistą, jeśli chodzi o najbliższą przyszłość polskiego kolarstwa.

Pierwsze cięcia

- Przewiduję czarny scenariusz. Nasze ekipy kolarskie jeszcze się nie rozpadają, ale mam sygnały, że wielu sponsorów jest załamanych obecną sytuacją. Wszyscy będą walczyć o utrzymanie swoich firm, a pierwsze cięcia niestety mogą dotknąć sponsorowanych przez nich drużyn sportowych - ocenia.

Po mistrzostwach Polski w kalendarzu UCI jest Wyścig Solidarności i Olimpijczyków (24-27 czerwca), a po nim Tour de Pologne (5-11 lipca).

Pandemia koronawirusa storpedowała również kalendarz międzynarodowy. Z wyścigów najwyższej rangi World Tour pierwszym, którego jeszcze nie odwołano, jest Criterium du Dauphine (31 maja - 7 czerwca).