Sport

Niezwykła przemiana gwiazdy snookera. Odnalazł drogę do szczęścia

Niezwykła przemiana gwiazdy snookera. Odnalazł drogę do szczęścia

Ronnie O';Sullivan jest bez wątpienia jednym z najwybitniejszych snookerzystów w historii, lecz w bieżącym sezonie rzadko prezentował poziom, do którego przyzwyczaił kibiców. - W tym roku zrobiłem wszystko, czego nie powinienem w snookerze - przyznał pięciokrotny mistrz świata w podcaście Colina Murraya. Anglik w swoim stylu zaznaczył jednak, że nie jest to dla niego powód do zmartwień.

- Nie trenowałem, ani nie rozegrałem wystarczająco dużo turniejów, ale gdy spoglądam w przeszłość, nie żałuję choćby jednej chwili - powiedział otwarcie O'Sullivan.

Wyniki to nie wszystko

Popularny "The Rocket" do wieńczących poprzedni sezon mistrzostw świata przystępował jako lider rankingu. Został niespodziewanie wyeliminowany już w pierwszej rundzie przez debiutanta Jamesa Cahilla.

To jednak nic w porównaniu z bieżącą kampanią, w której Anglik nie wygrał żadnego turnieju rankingowego. Jedyny tytuł wywalczył w Shanghai Masters na początku sezonu. To zdecydowanie poniżej jego standardów, lecz O'Sullivan na obecnym etapie życia woli skupiać się na pozytywach.

- Prawdę mówiąc, ten sezon dał mi więcej radości niż poprzedni. W ubiegłym roku wygrałem niemal każdy turniej, w którym startowałem, ale w tym miałem więcej zabawy - stwierdził doświadczony snookerzysta.

Małe rzeczy dają wielką radość

44-latek nie myśli jeszcze o zakończeniu kariery, jednak jak sam przyznaje, nie skupia się już wyłącznie na odnoszeniu sukcesów sportowych. Spogląda szerzej na życie i otaczającą go rzeczywistość.

- Droga do szczęścia jest prosta, od kiedy zdałem sobie sprawę, że nie chodziło o wygrane czy dobra materialne - zaznaczył Anglik.

- Pierwszym krokiem było odstawienie picia, palenia i używek. Adrenaliny dodaje mi bieganie. Wszystko co musiałem zrobić, to wydać 100 funtów na tenisówki, które służą mi pół roku, założyć pozdzierane szorty, starą kamizelkę i biegać przez godzinę po lesie, by poczuć się genialnie - wyjaśnił O'Sullivan.

- To świetny i tani sposób spędzania wolnego czasu. Przeszedłem przez kupowanie modnych ubrań i samochodów. Żadna z tych rzeczy nie uczyniła mnie szczęśliwym. Odnalazłem prawdziwą radość utrzymując dobrą kondycję, właściwie się odżywiając i nie dążąc do zdobycia tych zbędnych przedmiotów – dodał zawodnik.

Ostatnim turniejem, w którym O'Sullivan będzie miał okazję zagrać w kończącym się sezonie są mistrzostwa świata. Impreza miała się odbyć w dniach18 kwietnia - 4 maja, jednak podobnie jak inne wydarzenia sportowe została przełożona z powodu pandemii koronawirusa. Organizatorzy nie wyznaczyli jeszcze nowej daty rozpoczęcia zawodów.