Sport

Obiecujący powrót Kim Clijsters. Zabrakło tylko wisienki na torcie

Obiecujący powrót Kim Clijsters. Zabrakło tylko wisienki na torcie

Garbine Muguruza miała niespełna 19 lat, gdy Kim Clijsters rozgrywała swój ostatni mecz w turnieju WTA. W poniedziałek 16. rakieta świata stanęła naprzeciw belgijskiej mistrzyni, która po 8 latach przerwy po raz kolejny postanowiła wrócić na kort. Nie był to powrót do końca udany, choć gra weteranki momentami bardzo cieszyła kibiców. Clijsters w meczu 1. rundy turnieju w Dubaju uległa o 10 lat młodszej Muguruzie 2:6, 6:7 (6-8).

Już sam początek spotkania nie ułożył się po myśli wracającej na tenisowe areny Clijsters. W rozgrywanym punkt za punkt pierwszym gemie Belgijka obroniła dwa breakpointy, ale ostatecznie została przełamana.

Potem straciła jeszcze swoje podanie na 2:5. W ósmym gemie miała trzy szanse z rzędu na odrobienie jednego breaka, ale Muguruza postawiła kropkę nad i w pierwszym secie.

Obraz się zmienił

Początek drugiej odsłony był dla czterokrotnej mistrzyni wielkoszlemowej jeszcze trudniejszy. Clijsters dwa razy straciła podanie i przegrywała już 0:3.

Wtedy jednak obraz pojedynku się zmienił. Clijsters odzyskała inicjatywę, odpowiedziała rebreakiem i na dobre wróciła do gry. Straty odrobiła na 4:4 i drugi set zaczął się od początku. W dziewiątym gemie Muguruza miała co prawdę dwie szanse na breaka, ale balansująca na krawędzi belgijska mistrzyni obroniła się zagraniami w linię.




Miła niespodzianka

O wyniku drugiego seta decydował więc tie-break, w którym Clijsters prowadziła z minibreakiem 2-0. Przy 5-6 obroniła jedną piłkę meczową, ale dwa następne punkty i mecz padły już łupem młodszej o 10 lat Hiszpanki.

Powrót nie do końca poszedł po jej myśli, jednak postawa 36-latki, zwłaszcza w drugim secie, mogła być dla wielu kibiców miłą niespodzianką, a dla samej Clijsters dobrym prognostykiem na wznowioną po raz drugi karierę.