Sport

Pędził minimum 187 km/h, zanim pękła opona. Nowe ustalenia w sprawie wypadku piłkarza

Pędził minimum 187 km/h, zanim pękła opona. Nowe ustalenia w sprawie wypadku piłkarza

Mija dziesięć miesięcy od tragicznej śmierci w wypadku samochodowym Jose Antonio Reyesa, mistrza Hiszpanii z Realem i mistrza Anglii z Arsenalem. W czwartek hiszpańskie media poinformowały, z jaką prędkością jechał piłkarz, zanim w jego aucie pękła opona.

Informacja o śmierci Reyesa obiegła świat 1 czerwca 2019 roku, w dzień finału Ligi Mistrzów, w którym Liverpool pokonał Tottenham 2:0.

Hiszpan, grający wówczas w drugoligowym klubie Extremadura, wracał z treningu swoim mercedesem razem z dwoma kuzynami, Jonathanem i Juanem Manuelem Calderonem. Do tragedii doszło przed godz. 12 na autostradzie z Sewilli do Utrery, rodzinnej miejscowości Reyesa. W pewnym momencie pękła jedna z opon, piłkarz stracił prowadzenie nad pojazdem, który wypadł z drogi, uderzył w bloki betonowe i spłonął.

"Minimum 187 km/h"

Pierwsze doniesienia mówiły, że Reyes pędził po autostradzie z prędkością 220 km/h. "El Mundo Deportivo" pisało nawet o 237. W środę, równo dziesięć miesięcy od tragedii, Straż Obywatelska (Guardia Civil, swego rodzaju tamtejsza żandarmeria) ustaliła, że "piłkarz jechał minimum 187 km/h, a przyczyną wypadku było pęknięcie jednej z tylnych opon" - podała hiszpańska rozgłośnia radiowa Cadena SER, którą cytuje madrycki dziennik "AS".

Oprócz Reyesa na miejscu zginął także Jonathan, który podróżował na tylnym siedzeniu, za kierowcą. Przeżył drugi z kuzynów, siedzący na fotelu pasażera. Calderon trafił w stanie ciężkim na oddział intensywnej terapii szpitalu w Sewilli.

"AS" pisze, że "psychologiczne konsekwencje tragedii spowodowały, że zachował milczenie, ale wiadomo, że próbował ocalić swoich kuzynów i skończył z 60 procentowymi oparzeniami".


Reyes dla reprezentacji Hiszpanii rozegrał 22 mecze. Był piłkarzem m.in. Sevilli, Arsenalu, Realu, Benfiki, Atletico i Espanyolu.