Sport

Peleton walczy z wirusem i nudą. Zostań w domu, baw się i trenuj

Peleton walczy z wirusem i nudą. Zostań w domu, baw się i trenuj

Tour de Kwarantanna, praca w ogrodzie, domowe treningi lub wirtualne wyścigi. Kolarze raczej nie należą do tych, którzy potrafią siedzieć bezczynnie. W zaistniałych okolicznościach wielu z nich szybko znalazło sposób na wypełnienie sobie czasu po odwołanych wyścigach.

Duża część kolarzy ze światowego peletonu jest aktywna w mediach społecznościowych i dzieli się z amatorami dwóch kółek poradami na przetrwanie tego trudnego dla wszystkich czasu. Większość z nich apeluje, by mimo pogody zachęcającej do jazdy zostać mimo wszystko w domu, a jeśli już ktoś czuje pilną potrzebę wybrania się na przejażdżkę, to wyłącznie samotnie i bez zwyczajowych przystanków na kawę.

Zakazana nawet samotna jazda

Jednak w wielu krajach nawet samotne treningi nie są możliwe. Zakaz jakiejkolwiek aktywności na powietrzu wprowadziła niedawno Hiszpania, która jest drugim po Włochach krajem najmocniej dotkniętym pandemią koronawirusa. Storpedowało to plany kilku zespołów, które czas odwołanych wyścigów planowały spędzić na wysokogórskich zgrupowaniach w Sierra Nevada. Kolarze wrócili więc do domów, zmuszeni do ograniczenia swojej aktywności do mininum.

Radzą sobie w tej sytuacji na wiele sposobów.

Tomasz Marczyński (Lotto Soudal) przeniósł się do swojego niewielkiego domu w Grenadzie i zajął się pracami porządkowymi w ogrodzie. W rozmowie z serwisem naszosie.pl zdradził, że planuje na swoim terenie zasadzić około 50 drzew awokado. Podkreśla, że swojej rolniczej pasji czyni zadość w pojedynkę, z dala od innych ludzi, co uważa za najważniejsze zadanie w walce z koronawirusem.

Kolega Marczyńskiego z drużyny Thomas de Gendt zajął się z kolei pracą trenerską z młodym pokoleniem i urządza dla swoich dzieci wyścigi z cyklu "Tour de Kwarantanna". Przewiduje, że nowi kolarze zespołu Lotto Soudal będą gotowi do walki w okolicach 2033 roku.


Najważniejsze to zostać w domu

Były mistrz świata Alejandro Valverde trenuje w domu i wraz z całą drużyną Movistaru mocno angażuje się w propagowanie akcji #YoMeQuedoEnCasa - odpowiednika polskiego #zostańwdomu.


W swoich domach zostali również zawodnicy ekipy Mitchelton-Scott, których zespół zorganizował codzienne wirtualne wyścigi, wykorzystując w tym celu popularną aplikację Zwift. Ten sposób aktywności i wzajemnej rywalizacji popularyzuje również w Polsce komentator kolarstwa w Eurosporcie Dariusz Baranowski.

W związku z wciąż rosnącą liczbą zakażonych koronawirusem i wynikającą z tego koniecznością odwołania przynajmniej do końca kwietnia wszystkich wyścigów kolarskich w Europie, cały peleton znalazł się -podobnie jak reszta świata sportu - w bardzo trudnym położeniu. Mimo to zawodowi kolarze cały czas bardzo mocno angażują się w wiele akcji, których celem jest odpowiedzialna i wspólna walka z nieznanym dotąd zagrożeniem. Wszyscy podkreślają, że tylko ograniczając do minimum aktywność i kontakty z innymi ludźmi, będziemy w stanie zapanować nad rozprzestrzenianiem się wirusa, by móc ponownie wsiąść na rowery i ruszyć na trasy wyścigów.