Sport

Piątek z efektownym golem, ale Hertha i tak upokorzona

Piątek z efektownym golem, ale Hertha i tak upokorzona

Trzy miesiące czekał na powrót do pierwszego składu Herthy Berlin napastnik reprezentacji Polski Krzysztof Piątek. Doczekał się w meczu z Eintrachtem, za co odwdzięczył się golem. Trafienie Polaka niewiele jednak berlińczykom dało. Gospodarze przegrali w 31. kolejce Bundesligi aż 1:4.

Polak wykorzystał szansę w 24. minucie, otwierając wynik spotkania. Sytuacja nie była łatwa.

Obok siebie miał trzech rywali, do bramki kilkanaście metrów, a mimo to zdecydował się odważnie na nią ruszyć. Podczas dryblingu futbolówka dość przypadkowo odbiła się od gracza Eintrachtu, ale dzięki temu Polak miał sporo miejsca do oddania strzału.

W końcu huknął, precyzyjnie, piłka wpadła do siatki przy samym słupku.




Wynagrodzone starania

W pięciu pierwszych meczach po wznowieniu rozgrywek Piątek za każdym razem wchodził z ławki rezerwowych. Polak nie mógł wygryźć ze składu Vedada Ibisevicia, który w pierwszych dwóch spotkaniach po długiej przerwie spowodowanej szalejącym na świecie wirusem, strzelił dwa gole.

Trener Bruno Labbadia konsekwentnie stawiał z przodu na 35-latka, pomijając przy tym naszego napastnika. Na szczęście Piątek w końcu zapracował na miejsce na murawie od początku. Dwie bramki zdobyte kolejno przeciwko Lipskowi (trafienie z rzutu karnego) i Augsburgowi wynagrodziły starania Polaka o pierwszy skład.

W sobotę Piątek wybiegł od początku, tworząc w ataku duet z Ibiseviciem.

Hertha zgasła po przerwie

To było czwarte trafienie Polaka dla Herthy, a trzecie po wznowieniu rozgrywek. Po jego golu Hertha prowadziła 1:0, ale jej problemy zaczęły się w końcówce pierwszej połowy, kiedy sędzia wyrzucił z boiska Dedrycka Boyatę. Początkowo arbiter wskazał na rzut karny, jednak po analizie VAR podyktował wolnego. Labbadia szybko zareagował. W przerwie zdjął z boiska Ibisevicia, a wprowadził obrońcę Niklasa Starka.

Roszada w składzie nie pomogła wiele, bo Eintracht wyrównał w 51. minucie. Andre Silva zgrał piłkę do Basa Dosta, a ten z bliskiej odległości strzelił gola. Hertha po zmianie stron nie istniała. To goście dyktowali warunki gry.

Były piłkarz AC Milan bohaterem

Po kolejnych 10 minutach kapitalny rajd przeprowadził Daichi Kamada, który obrońców gospodarzy mijał jak tyczki slalomowe. Na koniec wyłożył piłkę do Silvy. Piłkarz wypożyczony z AC Milan strzałem krzyżakiem zdobył drugą bramkę. Eintracht dobił Herthę w 68. minucie. Trafienie Obite Evan N'Dicka rozwiało nadzieje Herthy na dobry wynik.

Kwadrans przed końcem murawę opuścił Piątek, a przyjezdi nie zamierzali przestać na trzech golach. W końcówce znakomite prostopadłe podanie dostał Silva, strzelając gola na 4:1. Portugalczyk sobotnie popołudnie w Berlinie zakończył z dwoma trafieniami i asystą.

Wynik:

Hertha Berlin – Eintracht Frankfurt 1:4 (1:0)

Bramki: 1:0 Krzysztof Piątek (24), 1:1 Bas Dost (51), 1:2 Andre Silva (62), 1:3 Obite Evan N'Dicka (68), 1:4Andre Silva (86).

Pozostałe rezultaty 31. kolejki Bundesligi:
Hoffenheim - RB Lipsk 0:2
Fortuna Duesseldorf - Borussia Dortmund 0:1
FC Koeln - Union Berlin 1:2
SC Paderborn - Werder Brema 1:5
VfL Wolfsburg - Freiburg 2:2
Bayern Monachium - Borussia Moenchengladbach 2:1
niedziela:
Mainz - Augsburg (15.30)
Schalke Gelsenkirchen - Bayer Leverkusen (18.00)