Sport

Pokaz Federera w Londynie. Djoković kompletnie bezradny

Pokaz Federera w Londynie. Djoković kompletnie bezradny

Spotkali się po raz 49. w historii i to był piękny pokaz tenisa. Tym razem w ostatnim meczu grupowym ATP Finals w Londynie Roger Federer w genialnym stylu nie dał szans Novakowi Djokoviciowi. Szwajcar pokonał Serba 6:4, 6:3 i w sobotę zagra w półfinale tej imprezy.

Stawka czwartkowego spotkania była bardzo wysoka. Obaj mistrzowie po dwóch meczach grupowych mieli na koncie po jednej porażce. Ich pogromcą okazał się Austriak Dominic Thiem.

Wiadomo było zatem, że zwycięzca zagra w półfinale imprezy. Djoković dodatkowo wiedział, że przegrana pozbawi go szansy powrotu na pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej ATP i wyprzedzenia Rafaela Nadala z Hiszpanii.

Niesamowita forma w polu serwisowym

Niezwykle żywiołowo wspierany od początku przez kibiców w O2 Arenie Federer, grał fenomenalnie. To, co robił w pierwszym secie było niesamowite. Nie popełniał praktycznie żadnych błędów. W polu serwisowym prezentował wyjątkową dyspozycję. Miał osiem asów, po pierwszym serwisie wygrał aż 84 procent punktów, a po drugim 100. Szwajcar przełamał rywala w trzecim gemie i wygrał 6:4.

W drugiej odsłonie Djoković nieźle zaczął i prowadził 2:1. Potem jednak przegrał pięć z następnych sześciu gemów. Widać było, że serbski zawodnik z każdą kolejną akcją coraz mniej wierzy w zwycięstwo. Na koniec Federer przełamał go do zera. To był pokaz wspaniałej dyspozycji maestro z Bazylei, który cały czas ma szansę na siódmy tytuł w turnieju ATP Finals w karierze.

Jednocześnie szwajcarski zawodnik zrewanżował się przeciwnikowi za bardzo przykrą porażkę z finału Wimbledonu z tego roku. Wtedy Djoković wygrał po pięciogodzinnej walce. W piątym secie był lepszy w stosunku 13:12 (3).

Na razie nie wiadomo, z kim 38-letni Federer spotka się w sobotnim półfinale. To okaże się w piątek wieczorem. Będzie to ktoś z grona: Grek Stefanos Tsitsipas, Niemiec Alexander Zverev albo Nadal.

ATP Finals w Londynie:

Novak Djoković (2. Serbia) - Roger Federer (3. Szwajcaria) 4:6, 3:6