Sport

Porażka drużyny Mateusza Klicha. Wilki zaatakowały po przerwie

Porażka drużyny Mateusza Klicha. Wilki zaatakowały po przerwie

Leeds United, z Mateuszem Klichem w wyjściowym składzie, przegrało u siebie z Wolverhampton Wanderers 0:1 w ostatnim meczu piątej kolejki angielskiej ekstraklasy. Jedynego gola w szczęśliwych okolicznościach strzelił dla Wilków Raul Jimenez. Polski pomocnik rozegrał całe spotkanie.

Pierwsza połowa poniedziałkowego meczu na Elland Road była tym dziwnym przypadkiem, kiedy to mimo niewielu groźnych sytuacji pod bramkami, spotkanie mogło się podobać. Wszystko dzięki tempu, w jakim toczyła się gra.

Gospodarze, w barwach których aktywny był Klich, przeważało, ale to Wolves mogli schodzić na przerwę prowadząc 1:0. W doliczonym czasie pierwszej części gry z około 12 metrów mocny strzał oddał Daniel Podence. Świetnie ustawiony był jednak Illan Meslier.

Ostrzeżenie i gol

W 53. minucie piłka wpadła do bramki Leeds po pięknym uderzeniu z ostrego kąta Romaina Saissa. Gol nie został jednak uznany, gdyż wcześniej na spalonym był podający strzelcowi Podence. Arbitrowi z pomocą przyszedł w tej sytuacji system VAR.

Było to ostrzeżenie dla gospodarzy. Po przerwie Wilki grały zdecydowanie lepiej.

Przyjezdni rozkręcali się z minuty na minutę i w końcu dopięli swego. Trzeba jednak przyznać, że prowadzenie objęli w wyjątkowo szczęśliwych dla nich okolicznościach. Bardzo anemiczny strzał zza pola karnego oddał Raul Jimenez i Meslier nie miałby większych problemów ze złapaniem piłki, jednak po drodze niefortunnie główkował Kalvin Phillips, co całkowicie zmyliło golkipera Leeds United.

Była to jedyna prawidłowo zdobyta bramka w tym meczu. Wolverhampton Wanderers z Elland Road wracają z kompletem punktów.

Leeds United – Wolverhampton Wanderers 0:1 (0:0)

Bramka: Jimenez 70’