Sport

Powrót 47-letniego mistrza do zawodowego boksu. "To szaleństwo"

Powrót 47-letniego mistrza do zawodowego boksu.

Pięściarzem Oscar de la Hoya był znakomitym. Wybitnym. Dawno temu. Teraz, choć zbliża się do 48. urodzin, do boksu zamierza powrócić. Na poważnie, do tego zawodowego, a nie - jak inni - by toczyć pojedynki pokazowe.

Za najlepszych czasów zachwycał, po mistrzostwo świata sięgał aż w sześciu kategoriach wagowych. Po raz ostatni widziano go w ringu 12 lat temu, kiedy przegrał z Mannym Pacquiao.

Teraz chce tam wkroczyć ponownie.

De La Hoya: George Foreman tego dokonał, mogę i ja

Trenuje, wraca do formy, gotowy ma być na początku 2021 roku. Wiek, w sporcie bardzo podeszły, nic a nic mu nie przeszkadza.

- Naprawdę rozważam wznowienie kariery. Czuję się niesamowicie. Wspaniale - zapewnia. Od miesięcy powrót ogłasza były mistrz królewskiej kategorii Mike Tyson, rocznik 1966. On walczyć zamierza pokazowo, w celach charytatywnych. De la Hoya plany ma inne.

- Zawsze dawałem z siebie absolutnie wszystko i tym razem będzie tak samo. Jeżeli znowu zjawię się w ringu, to po to, by zmierzyć się z kimś najlepszym. I wygrać. George Foreman tego dokonał, mogę i ja. Czuję się jak milion dolarów. To szaleństwo - oświadczył.

"Big George" Foreman w roku 1994 odzyskał tytuł mistrzowski w kategorii ciężkiej, pokonując Michaela Moorera. Lat miał wtedy prawie 46.