Sport

Problem z liczeniem do pięciu. Kolejna kompromitująca wpadka Romy

Problem z liczeniem do pięciu. Kolejna kompromitująca wpadka Romy

To był dla Romy wieczór jak z koszmarów. Rzymianie skompromitowali się piłkarsko, przegrywając na własnym boisku z niżej notowaną Spezią 2:4 w 1/8 finału Pucharu Włoch, a na dodatek zanotowali kompromitującą formalną wpadkę.

Na papierze Roma była zdecydowanym faworytem. We wtorek do stolicy przyjechał ledwie beniaminek Serie A, który dopiero aspiruje, by na stałe zagościć wśród najlepszych włoskich ekip.

Tymczasem po kwadransie na kolanach byli rzymianie. Gole Andrieja Gałabinowa i Riccardo Saponary sprawiły, że kopciuszek prowadził 2:0. Gospodarze rzucili się w pogoń i rywala dopadli dzięki trafieniom Lorenzo Pellegriniego i Henricha Mchitarjana, ale był to ich łabędzi śpiew.

Kompromitacja nadeszła w dogrywce.

W Serie A walkowerem już przegrali

Zaczęło się tuż po rozpoczęciu dodatkowych 30 minut. W ledwie kilkanaście sekund z czerwonymi kartkami z boiska wylecieli Gianluca Mancini i bramkarz Pau Lopez, a w okolicach ławki rezerwowych Romy wybuchł chaos, jaki nie przystoi drużynom amatorskim, a co dopiero drużynie z topu.

Trzeba było poświęcić jednego gracza z pola, by wprowadzić rezerwowego bramkarza. Tak też trener Paulo Fonseca zrobił i nic w tym dziwnego. Mógł to zrobić, ponieważ regulamin Pucharu Włoch mówi o pięciu dopuszczalnych zmianach w trzech oknach. W przypadku dogrywki pojawia się czwarte okno, ale przy zachowaniu limitu pięciu roszad.

I tego zapisu zdaje się, że w Romie nie doczytali. Obok rezerwowego bramkarza wprowadzono również kolejnego piłkarza z pola. Jak wychwycili dziennikarze "La Gazzetta Dello Sport", roztargnienie w swojej ekipie dostrzegł Pellegrini i jasno komunikował, że drużyna przeprowadza szóstą zmianę. Tyle że zaaferowany sztab puścił to mimo uszu.

Włoskie media nie mają cienia wątpliwości – rzymianom należy się walkower. Ale czy włoska federacja rzeczywiście go nałoży, wciąż nie wiadomo. A to dlatego, że nie miałby on żadnych konsekwencji sportowych. Spezia bowiem bezbłędnie wykorzystała grę w przewadze dwóch graczy, strzeliła kolejne dwa gole i zameldowała się w ćwierćfinale. Pewne jest jedno – gdyby Roma zdołała wywalczyć awans na boisku, zostałby on jej odebrany.

"To piłkarska apokalipsa" – piszą bez ogródek dziennikarze "La Gazzetta Dello Sport".

Z walkowerem czy bez Roma jest skompromitowana. I co dla niej najgorsze, nie pierwszy raz w tym sezonie. Na otwarcie rozgrywek Serie A, przeciwko Hellasowi Werona, drużyna Fonseki wystawiła nieuprawnionego zawodnika i remis 0:0 został zweryfikowany na porażkę 0:3.

Włoskie media zgodnie donoszą, że po kolejnej kompromitacji przyszłość sztabu trenerskiego stanęła pod dużym znakiem zapytania.