Sport

Proces działaczy oskarżonych o korupcję. Seans filmowy na sali sądowej

Proces działaczy oskarżonych o korupcję. Seans filmowy na sali sądowej

Dwaj świadkowie nie stawili się w piątek w sali rozpraw, przewodniczący składu orzekającego zarządził zatem odtworzenie materiałów operacyjnych wideo nagranych przez CBA. Przed sądem rejonowym w Warszawie toczy się proces siatkarskich działaczy Mirosława Przedpełskiego i Artura Popki oraz szefa firmy ochroniarskiej Cezarego Plenclera.

Świadkowie wezwani byli na piątek. Nie zjawili się, pomimo prawidłowego zawiadomienia. W tej sytuacji przewodniczący składu orzekającego - co już wcześniej zapowiedział - zdecydował się na odtworzenie materiałów wideo nagranych przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Od początku są one jawne i stanowią dowody w sprawie.

Nikt nigdy nie złożył wniosku o sporządzenie kopii

Obrońcy oskarżonych natychmiast złożyli wniosek o wyłączenie jawności, gdyż - ich zdaniem - publiczność, w tym przedstawiciele mediów, mogliby uzyskać informacje objęte klauzulą tajności. Przeciwny wyłączeniu jawności był jednak prokuratur. W swoim wystąpieniu przypomniał, że materiały video są w aktach od początku postępowania, nigdy nie były utajnione, obrona przez ponad cztery lata trwania procesu mogła się z nimi zapoznać. Jednak - jak zauważył prokurator - nikt nigdy nie złożył wniosku o sporządzenie kopii tych właśnie nagrań, które mają być zaprezentowane.

Po naradzie przewodniczący stwierdził, że nie ma żadnych przeszkód procesowych do odtworzenia zapisu wideo.

Przedstawione zostały nagrania z dwóch dni. Pierwsze wykonano 16 października 2014 roku w godzinach 10 - 15. Ich głównym bohaterem jest Plencler. Przez ponad pół godziny materiał pokazuje wjeżdżający do Warszawy od strony Raszyna samochód prowadzony przez oskarżonego. Później przez dłuższy czas oglądano Plenclera i Popkę, którzy spotkali się na obiedzie w restauracji. W kolejnych kadrach filmu CBA Plencler pokazany jest w centrum Warszawy, gdzie ma się zapewne z kimś spotkać. Czas oczekiwania skraca sobie spacerem.

Drugi materiał video był nagrywany 13 listopada 2014 roku, w dniu gdy - jak ustaliła prokuratura - doszło do przestępstwa. Zarejestrowany został obraz z kilku kamer zainstalowanych na stacji benzynowej i parkingu. Na razie ujawniono tylko nagranie z jednej z nich, kolejne będą odtwarzane na posiedzeniu 8 stycznia 2020.

Przedpełski i Popki wrócili do działalności

Afera z udziałem Przedpełskiego i Popki wybuchła w listopadzie 2014 roku, niecałe dwa miesiące po tym, jak polscy siatkarze po raz pierwszy od 40 lat wywalczyli złoty medal mistrzostw świata. Do siedziby PZPS wkroczyło CBA. Zatrzymano obu działaczy, spędzili oni kilka miesięcy w areszcie, początkowo zrezygnowali ze wszystkich funkcji w krajowej federacji.

W lipcu 2016 roku obaj wrócili do działalności - Przedpełski został członkiem wydziału ds. kontaktów międzynarodowych, a Popko dostał się do wydziału strategii PZPS oraz wszedł w skład kapituły nowo powołanego Klubu Wybitnego Reprezentanta.

Drugi z działaczy wrócił też na stanowisko szefa Polskiej Ligi Siatkówki (PLS).

Podtrzymują, że łapówek nie przyjęli

Trzecim oskarżonym jest Plencler. To właśnie on został zatrzymany wraz z Przedpełskim, ówczesnym prezesem PZPS 13 listopada 2014 przez funkcjonariuszy CBA bezpośrednio po przekazaniu pieniędzy. Wręczenie korzyści nastąpiło w zamian za wpłynięcie na proces wyboru jego firmy do ochrony i zabezpieczenia organizacyjnego MŚ, co - jak uznała prokuratura - stanowiło niedopuszczalną czynność preferencyjną. Pracownicy tej firmy obsługiwali wszystkie spotkania turnieju, z wyjątkiem meczu otwarcia na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Wszyscy oskarżeni od początku podtrzymują, że są niewinni i nie przyjęli łapówek.

Sprawa działaczy PZPS ciągnie się już cztery lata. Pierwsze, tzw. techniczne posiedzenie sądu odbyło się w listopadzie 2015. Sąd nie uwzględnił wówczas wniosku oskarżonego Plenclera, szefa prywatnej firmy ochroniarskiej z Chorzowa, która od wielu lat współpracowała z PZPS, o dobrowolne poddanie się odpowiedzialności karnej oraz nie uwzględnił wniosków obrońców dwóch pozostałych oskarżonych o umorzenie postępowania.

Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 8 stycznia 2020.