Sport

Puste trybuny przeszył przeraźliwy wrzask. Koszmarna kontuzja w Meksyku

Puste trybuny przeszył przeraźliwy wrzask. Koszmarna kontuzja w Meksyku

On leżał i zwijał się z bólu, koledzy z drużyny i rywale łapali się za głowy. Kontuzja piłkarza meksykańskiej Pachuki Jorge Daniela Hernandeza w meczu z Cruz Azul wyglądała okropnie. Dopełnieniem był wrzask piłkarza, który przy pustych trybunach wybrzmiał szczególnie dramatycznie.

Do zdarzenia doszło w 22. minucie meczu 9. kolejki ligi meksykańskiej. Kapitan Pachuki, który nie był kryty przez żadnego przeciwnika, wyskoczył do piłki zgrywanej przez kolegę. Kiedy lądował na murawie, jego prawa noga nienaturalnie wygięła się w kostce. Spotkanie odbywało się przy pustych trybunach Estadio Azteca, więc krzyk było wyraźnie słychać.

Na powtórkach całe zdarzenie wyglądało fatalnie - można je obejrzeć poniżej (tylko dla ludzi o mocnych nerwach):

Złamana kość i operacja

Niektórzy z zawodników, widząc zwijającego się z bólu Hernandeza, albo odwrócili wzrok, albo złapali się za głowę. Służby medyczne szybko dostały się na murawę i po kilku minutach na noszach zniosły 31-letniego pomocnika do karetki, a stamtąd został przetransportowany do szpitala.

Jeszcze podczas transmisji komentatorzy powiedzieli, że piłkarz nazywany w Meksyku "Burrito" złamał kość strzałkową i konieczna będzie operacja.

Kilka minut po meczu wygranym przez Cruz Azul 1:0 Pachuca opublikowała na Twitterze nagranie z karetki, życząc Hernandezowi szybkiego powrotu do zdrowia. Sam piłkarz w mediach społecznościowych podziękował za wyrazy wsparcia.


Ślizgali się

Meksykańskie media podkreślają, że szokująca kontuzja Hernandeza spowodowana była przede wszystkim fatalnym stanem boiska. W trakcie 90 minut groźne poślizgnięcia zaliczyli też inni gracze przyjezdnych Gustavo Cabral oraz Romario Ibarra.

"Dwóch piłkarzy w tym samym meczu. Murawa wyglądała na bardzo miękką, zbyt luźną. Odwagi, Burrito, wyjdziesz z tego, bracie!" - napisał na Twitterze obrońca Chivas Antonio Briseno.