Sport

Raków wykorzystał grę w przewadze. Wisła Kraków wciąż niepewna utrzymania

Raków wykorzystał grę w przewadze. Wisła Kraków wciąż niepewna utrzymania

Wisła Kraków wciąż nie może być pewna utrzymania w ekstraklasie. Na zakończenie 31. kolejki piłkarze Artura Skowronka przegrali w meczu grupy spadkowej w Bełchatowie z Rakowem Częstochowa 1:3. Przez większość meczu grali jednak w osłabieniu.

Biała Gwiazda wciąż musi oglądać się za siebie, bo nad zagrożonymi degradacją Koroną Kielce i Arką Gdynia ma tylko pięć punktów przewagi.

Kościelny godnie zastąpił Petraska

Mecz w Bełchatowie, gdzie Raków występuje w roli gospodarza, początkowo należał do gości. Groźnie w polu karnym piłkarzy Marka Papszuna zrobiło się już w trzeciej minucie, kiedy Izraelczyka Alona Turgemana w ostatniej chwili uprzedził Kamil Kościelny.

Później zaatakowali gospodarze. W 12. minucie mocno, ale nad poprzeczką uderzył Słoweniec David Tijanic. Udało się chwilę później, z rzutu różnego, nawet pomimo absencji dwóch rosłych obrońców - Czecha Tomasa Petraska i Jarosława Jacha. Zastąpił ich właśnie m.in. wspomniany Kościelny i to on mocnym strzałem głową wyprowadził Raków na prowadzenie.

Gol zdecydowanie ożywił grę podopiecznych Artura Skowronka. Akcje napędzał Jakub Błaszczykowski, po którego podaniu w 29. minucie z dystansu strzelał Mateusz Hołownia. Później Jakuba Szumskiego z daleka próbował pokonać też Vullnet Basha, lecz jego uderzenie minęło słupek. W 35. minucie przed szansą na wyrównanie stanął sam Błaszczykowski, ale po szybkim kontrataku, będąc już w polu karnym gospodarzy, zawahał się i obrońcy Rakowa zażegnali niebezpieczeństwo.

Z drugiej strony boiska dwie niezłe okazje zmarnował natomiast Sebastian Musiolik.

Wykorzystali przewagę

Sytuacja zespołu z Krakowa mocno skomplikowała się pod koniec pierwszej połowy. W 41. minucie za drugą żółtą kartkę boisko musiał bowiem opuścić serbski pomocnik Wisły Nikola Kuveljić.

Grę w przewadze gospodarze wykorzystali już dziesięć minut po rozpoczęciu drugiej części meczu. Piłkarze Wisły pogubili się w swoim polu karnym, co wykorzystał Tijanic, który strzelił swojego pierwszego gola w ekstraklasie. W 67. minucie prowadzenie Rakowa mógł podwyższyć Felicio Brown Forbes, ale spudłował w niezłej sytuacji.

Błysk Buksy

Nadzieje Wisły odżyły w 72. minucie, kiedy kontaktową bramkę zdobył Aleksander Buksa. Akcja 17-latka była ozdobą tego spotkania. Napastnik Białej Gwiazdy trafił w okienko bramki Rakowa.

Szybko jednak odpowiedzieli gracze Papszuna. Tym razem ładnym uderzeniem zza pola karnego popisał się Igor Sapała. W ostatniej minucie zasłużone zwycięstwo gospodarzy mógł przypieczętować Przemysław Oziębała, lecz z bliskiej odległości nie trafił w bramkę.




Raków Częstochowa - Wisła Kraków 3:1 (1:0)

Bramki: Kościelny (20-głową), Tijanic (55), Sapała (78) - Buksa (72)

Raków Częstochowa: Jakub Szumski - Kamil Piątkowski, Kamil Kościelny, Daniel Mikołajewski - Fran Tudor, Igor Sapała, Petr Schwarz, David Tijanic (83. Ben Lederman), Patryk Kun - Sebastian Musiolik (81. Przemysław Oziębała), Felicio Brown Forbes (86. Piotr Malinowski).

Wisła Kraków: Michał Buchalik - Lukas Klemenz, Rafał Janicki, Hebert , Mateusz Hołownia (62. Aleksander Buksa) - Jakub Błaszczykowski, Nikola Kuveljić, Gieorgij Żukow, Vullnet Basha, Vukan Savicevic (81. Chuca) - Alon Turgeman (60. Maciej Sadlok).