Sport

Real dochodzi do siebie. Efektownie wygrał w lidze

Real dochodzi do siebie. Efektownie wygrał w lidze

Real Madryt próbuje puścić w niepamięć kompromitujące odpadnięcie z Alcoyano w Pucharze Króla. Piłkarze z Santiago Bernabeu wygrali pewnie 4:1 z Deportivo Alaves w 20. kolejce Primera Division.

To była czarna środa w historii madryckiego zespołu. Napakowany utytułowanymi i spełnionymi gwiazdami Real przegrał po dogrywce z trzecioligowcem i w zawstydzający sposób pożegnał się z krajowym pucharem. Dla potentatów najważniejsze było więc, aby szybko zapomnieć o kompromitacji na europejską skalę.

Hazard zamyka usta krytykom. Na chwilę

Udało się. Tym razem niżej notowany rywal wreszcie wyglądał na tle Królewskich tak, jak powinien. Na po prostu słabszą drużynę.

Real sprawę załatwił już w pierwszej połowie. Wszystko rozpoczął Casemiro, który trafił głową po dośrodkowaniu Toniego Kroosa. Później wreszcie do pracy wziął się Eden Hazard. Najpierw w błyskotliwy sposób, piętą asystował przy golu Karima Benzemy, potem sam pokonał bramkarza Alaves, choć na chwilę zamykając usta krytykom.

Przez komfortowe prowadzenie mistrzów Hiszpanii dopadł być może największy ich problem. Samozadowolenie. Nie atakowali już z taką werwą, trochę odpuścili tempo i szybko zostało to obnażone. Joselu strzelił kontaktowego gola dla Alaves, ale długo ów kontakt nie potrwał. Benzema trafił jeszcze raz w końcówce meczu i ustalił wynik meczu.

Real umocnił się na drugiej pozycji w tabeli Primera Division i do prowadzącego Atletico traci cztery punkty, choć ma dwa mecze rozegrane więcej. Najważniejsze jednak, że ma też obecnie trochę spokoju. Przynajmniej do kolejnej kompromitacji.

Deportivo Alaves - Real Madryt 1:4

Bramki: Joselu (59.) - Casemiro (15.), Karim Benzema (41., 70.), Eden Hazard (45.+1)