Sport

Real nie wykorzystał potknięcia Barcelony. Fatalna nieskuteczność

Real nie wykorzystał potknięcia Barcelony. Fatalna nieskuteczność

W sobotnim meczu 11. kolejki hiszpańskiej ekstraklasy Real Madryt tylko zremisował z Betisem 0:0. Podopieczni Zinedine Zidane';a mimo braku zwycięstwa, zrównali się punktami z prowadzącą w ligowej tabeli ekipą FC Barcelona.

Już w 8. minucie meczu Real mógł prowadzić. W polu karnym Betisu z dwoma rywalami zatańczył Eden Hazard. Belg uderzył w słupek, po czym piłka wpadła do siatki. Po analizie VAR Sędzia gola nie uznał, ponieważ jak pokazały powtórki, chwilę wcześniej pomocnik gospodarzy znajdował się na pozycji spalonej.

Bliski gola zdobycia gola był również Toni Kroos. Strzelił z rzutu wolnego, jednak piłka minimalnie przeleciała nad poprzeczką bramki Betisu. Parę centymetrów niżej i mielibyśmy przepiękną bramkę.

Mogli strzelić do szatni

W pierwszej połowie Real był zdecydowanie lepszym zespołem. Tuż przed przerwą znakomitą okazję zmarnował Sergio Ramos, który z najbliższej odległości trafił wprost w wychodzącego z bramki Joela Roblesa.

Sytuację na zdobycia gola do szatni mieli również goście. Najpierw Courtois obronił strzał z dystansu, zbijając piłkę na rzut różny, a kilkanaście sekund później wypiąstkował dośrodkowanie rywali.

Real wciąż pudłował

Po przerwie belgijski bramkarz Realu musiał wykazać się po raz drugi. Z ostrego kąta uderzał Alex Moreno.

W 64. minucie miejscowi mogli wreszcie strzelić gola. Sytuacji sam na sam nie wykorzystał lewy obrońca Ferland Mendy. Do momentu strzału Francuz wszystko zrobił jak należy, ale w decydującym momencie zabrakło mu zimnej krwi i nawet nie trafił w bramkę.

Okazję miał również Karim Benzema. Napastnik Królewskich był jednak naciskany, przez co nie wykorzystał dośrodkowania Juniora Viniciusa. Brazylijczyk wszedł na boisko za Rodrygo i wprowadził do gry zespołu prowadzonego przez trenera Zinedine Zidane'a sporo ożywienia – zwłaszcza na prawym skrzydle.




Nawet sędzia nie pomógł

Po jednym z dośrodkowań piłkarze Realu domagali się, by sędzia wskazał na rzut karny, sugerując, że jeden z obrońców Betisu podczas wślizgu zagrywał piłkę ręką. Powtórki pokazały, że faktycznie tak było, jednak piłkarz gości nie miał na to wpływu. Arbiter na wszelki wypadek skontaktował się z wozem VAR, ale o "jedenastce" nie było mowy.

W 90. minucie "piłkę meczową" zmarnował Vinicius. Stanął oko w oko z Roblesem, a ten wyśmienicie wybrał mu piłkę spod nóg. Królewscy mieli również rzut rożny, po którym powinni trafić do siatki Betisu. Goście się jednak wyratowali, wybijając futbolówkę niemal z linii bramkowej.

Niedługo potem sędzia zagwizdał po raz ostatni. Real tylko zremisował z Betisem. Gdyby wygrał, to w ligowej tabeli wyprzedziłby Barcelonę i zostałby samodzielnym liderem La Liga. Teraz obie ekipy mają po 22 punkty.

Real Madryt - Betis 0:0

Real: Courtois – Carvajal, Varane, Ramos, Mendy – Kroos, Casemiro, Modrić – Rodrygo (65. Junior Vinicius), Benzema, Hazard

Betis: Robles – Moreno (90+4 Barragan), Sidnei, Feffal, Mandi, Emerson – Canales, Bartra, Guardado – Fekir (90+6 Gutierrez), Loren (74. Iglesias)