Sport

Real ośmieszony. Stracił fotel lidera

Real ośmieszony. Stracił fotel lidera

Real bezzębny i bezradny w Walencji. Z Levante przegrał 0:1 i w 25. kolejce Primera Division stracił prowadzenie w ligowej tabeli na rzecz Barcelony.

Nikt nie miał wątpliwości, że warunki gry będzie dyktować Real. Goście, których przed meczem w tabeli wyprzedziła Barcelona, przeważali.

Madrytczycy co rusz stwarzali sobie sytuację, ale ich problem nazywał się Aitor Fernandez. Bramkarz Levante w pierwszej połowie zatrzymał strzały Karima Benzemy, Luki Modricia i Edena Hazarda.

Na początku drugiej odsłony ostrzeżenie wysłał macedoński pomocnik Levante Enis Bardhi. Strzelał sprzed pola karnego, ale minimalnie niecelnie. Z trybun słychać było jęk zawodu. Było naprawdę blisko.

W odpowiedzi Hazard ruszył na bramkę Fernandeza. Wyprzedził trzech obrońców, ale od początku miał problem z opanowaniem piłki. W końcu oddał strzał, ale na tyle niechlujny, że znów górą był bramkarz gospodarzy. To była najlepsza okazja Realu.

Gol cudo i sensacja

Z czasem gospodarze coraz śmielej sobie poczynali. Regularnie zapuszczali się pod bramkę madrytczyków, wyprowadzając groźne kontry. Jeszcze po godzinie gry strzał Jose Luisa Moralesa znakomicie obronił Thibaut Courtois.

19 minut później już skapitulował, gdy Morales huknął lewą nogą z ostrego kąta. Courtois się nie popisał, powinien to obronić, a wyszedł gol nieprzeciętnej urody. Za chwilę szczęśliwego strzelca pożegnały rzęsiste brawa.

Realowi zostało dziesięć minut, ale za nic w świecie nie potrafił tego dnia przechytrzyć doskonale ustawionej obrony Levante. Był bezradny i stracił fotel lidera.

Barcelona po zdemolowaniu Eibaru prowadzili w tabeli. Ma dwa punkty przewagi nad Królewskimi.

A w następnej kolejce El Clasico.

Mecze 25. kolejki
Betis - Mallorca 3:3
Celta Vigo - Leganes 1:0
Barcelona - Eibar 5:0
Real Sociedad - Valencia 3:0
Levante - Real Madryt
niedziela
Osasuna - Granada
Alaves - Athletic Bilbao
Real Valladolid - Espanyol
Getafe - Sevilla
Atletico Madryt - Villarreal