Sport

Reca postraszył Juventus

Reca postraszył Juventus

Zamykające tabelę włoskiej Serie A Crotone w sobotni wieczór zremisowało na własnym terenie z Juventusem 1:1. Dobre zawody w ekipie gospodarzy rozegrał Arkadiusz Reca, który miał udział przy zdobytej bramce. W wyjściowym składzie obrońców tytułu tym razem zabrakło miejsca dla Wojciecha Szczęsnego.

Beniaminek z Crotone do starcia z mistrzami Włoch przystępował z zerowym dorobkiem punktowym i na ostatnim miejscu w tabeli. Ekipa z południa Półwyspu Apenińskiego teoretycznie nie powinna stanowić przeszkody dla utytułowanych turyńczyków, lecz w sobotę rzuciła poważne wyzwanie faworytom.

Remisowa odsłona

Grający m.in. bez Cristiano Ronaldo i Szczęsnego Juventus już na początku spotkania znalazł się w tarapatach. Po upływie dziesięciu minut gry Leonardo Bonucci sfaulował we własnej szesnastce aktywnego Recę, prokurując rzut karny. Rozgrywającego 650. mecz na poziomie Serie A Gianluigiego Buffona z jedenastu metrów pewnie pokonał Nigeryjczyk Simeon "Simy" Nwankwo.

Po objęciu prowadzenia gospodarze starali się głównie przeszkadzać rywalom w konstruowaniu akcji. Mimo ich wysiłków niespełna dziesięć minut po stracie bramki turyńczycy zdołali doprowadzić do remisu. Wyrównanie zapewnili przyjezdnym gracze, którzy w ostatnim oknie transferowym dołączyli do Juventusu. Asystował Federico Chiesa, a piłkę do siatki posłał Alvaro Morata.

Problemy Juventusu

Drugą część spotkania aktywniej rozpoczęli piłkarze Crotone. Zamiast chować się za podwójną gardą, szukali kolejnego trafienia. W 60. minucie gry do jeszcze odważniejszych ataków zachęcił ich Chiesa, który wyleciał z boiska za nadepnięcie przeciwnika.


Osłabieni turyńczycy chcieli jednak udowodnić, że nieprzypadkowo już od dekady nie mają sobie równych we włoskiej ekstraklasie. Byli blisko powodzenia kwadrans przed końcem podstawowego czasu gry. Po świetnej akcji Juana Cuadrado piłkę do siatki po raz drugi tego dnia posłał Morata. Radość przyjezdnych szybko przerodziła się jednak w rozczarowanie. Arbiter nie uznał bowiem gola strzelonego Hiszpana, wskazując, iż ten znajdował się na minimalnym spalonym.

Obie strony do ostatniego gwizdka sędziego starały się jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, lecz musiały zadowolić się remisem. Z tego rezultatu z pewnością bardziej ucieszyli się gospodarze, którzy w starciu z obrońcami tytułu zapisali na swoim koncie pierwszy punkt po powrocie do włoskiej elity.

Wyniki 4. kolejki:
sobota
Napoli - Atalanta 4:1
Inter - AC Milan 1:2
Sampdoria - Lazio 3:0
Crotone - Juventus 1:1
niedziela
Bologna - Sassuolo
Torino - Cagliari
Spezia - Fiorentina
Udinese - Parma
AS Roma - Benevento
poniedziałek
Verona - Genoa