Sport

Rosja płacić kary nie zamierza. "Powinniśmy iść do sądu"

Rosja płacić kary nie zamierza.

Rosyjska federacja lekkoatletyczna rozważa wejście na drogę sądową, gdyby światowe władze królowej sportu wykluczyły pochodzących z tego kraju sportowców z międzynarodowych imprez. Taka możliwość jest brana pod uwagę przez lekkoatletyczną centralę, a decyzja może zapaść na zaplanowanym na 29-30 lipca zebraniu Rady World Athletics.

Temat członkostwa Wszechrosyjskiej Federacji Lekkiej Atletyki (WFLA) w strukturach World Athletics oraz prawa do występów rosyjskich sportowców pod neutralną flagą będą głównymi punktami zaplanowanego na koniec miesiąca posiedzenia Rady. Jest to konsekwencja niezapłacenia przez Rosję kary nałożonej przez światową federację za rzekomą próbę sfałszowania dokumentów dotyczących skoczka wzwyż Daniła Łysenko. Do 1 lipca strona rosyjska miała zapłacić grzywnę w wysokości 5 mln dolarów.

Rosjanie kary nie zapłacili, co może oznaczać dla sportowców z tego kraju zakaz udziału w międzynarodowych imprezach nawet pod neutralną flagą. I właśnie z tym zakazem rosyjscy działacze zamierzają walczyć w sądzie.

- Cofnięcie prawa do udziału imprezach sportowcom w statusie neutralnym jest potwornym naruszeniem ich praw - powiedział w rozmowie z kanałem sportowym Match TV prezydent WFLA Jewgienij Jurczenko. - Uważam, że powinniśmy iść do sądu, by bronić tych praw.

Długa historia rosyjskich problemów

World Athletics zawiesiła członkostwo WFLA w listopadzie 2015 roku po fali naruszeń przepisów antydopingowych. Pozwolono jednak czystym sportowcom z Rosji na udział w międzynarodowych zawodach pod warunkiem, że nie będą oni występowali w barwach narodowych. Do czasu przywrócenia WFLA w struktury World Athletics niektórzy rosyjscy sportowcy uzyskali status sportowców neutralnych. Dziesięcioro z nich mogło wziąć udział z igrzyskach olimpijskich w Tokio, mimo wykluczenia Rosji z udziału w imprezie przez Światową Agencję Antydopingową (WADA).

Od momentu zawieszenia rosyjskiej federacji w World Athletics trwały prace nad przygotowaniem planu przywrócenia pełnego członkostwa Rosji w struktury światowej federacji. W listopadzie 2019 roku zostały one jednak wstrzymane z powodu utrudniania śledztwa przez stronę rosyjską, a kilku urzędników ukarano za pomoc w fałszowaniu dokumentów, na podstawie których Łysenko miał się uchylić od obowiązkowych testów antydopingowych.

Ostatecznie WFLA obciążono kwotą 11,6 mln dolarów, z czego 5 mln to kara za stwierdzone nadużycia, kolejne 5 mln - zabezpieczenie na poczet ewentualnych nieprawidłowości wykrytych w przyszłości, a 1,6 mln - pokrycie kosztów postępowania.

Termin zapłaty pierwszej kwoty minął 1 lipca.