Sport

Samobój i sprokurowany przez kapitana karny. Lechia zahamowała Białą Gwiazdę

Samobój i sprokurowany przez kapitana karny. Lechia zahamowała Białą Gwiazdę

W zaległym meczu PKO BP Ekstraklasy Wisła Kraków przegrała na własnym boisku z Lechią Gdańsk 1:3. Tym samym straciła punkty po dwóch niezwykle efektownych ligowych zwycięstwach. Antybohaterem spotkania okazał się kapitan Białej Gwiazdy Maciej Sadlok.

Wisła w ostatnich kolejkach imponowała formą strzelecką. Biała Gwiazda ograła Podbeskidzie Bielsko - Biała 3:0, a Stal Mielec rozgromiła 6:0. Lechia spisywała się słabiej, remisując z Zagłębiem Lubin 1:1 i przegrywając z Pogonią Szczecin 0:1.

W środę gdańszczanie chcieli przełamać niemoc. W tym celu postanowili nawet dotrzeć na mecz do Krakowa samolotem, co ostatni raz zdarzyło się im przy okazji lipcowego finału Pucharu Polski z Cracovią (2:3) w Lublinie. Opłaciło się.

Wymiana ciosów

W pierwszej połowie mecz był ciekawy. Wisła mogła objąć prowadzenie już w 20. sekundzie, ale strzał głową Felicio Browna Forbesa minimalnie minął słupek. W ósmej minucie uderzał Omran Haydary, jednak bardzo dobrze obronił Michał Buchalik. W odpowiedzi dwukrotnie niecelnie strzelał Flavio Paixao, a Yaw Yeboah trafił w boczną siatkę. Obie drużyny starały się o gola, ale brakowało im skuteczności.

W końcu niemoc przełamał piłkarz gospodarzy Jean Carlos. W 30. minucie Brazylijczyk przeprowadził piękną indywidualną akcję - minął trzech rywali i precyzyjnym strzałem zza pola karnego pokonał Dusana Kuciaka.

Miejscowi krótko cieszyli się z prowadzenia. Pięć minut później Jarosław Kubicki idealnie dośrodkował z rzutu wolnego na głowę Michała Nalepy, a ten mocnym strzałem głową nie dał szans bramkarzowi. Po tym trafieniu Lechia przejęła inicjatywę (bramce rywali zagrozili Carlos, Flavio i Haydary), ale do przerwy nie zdołała objąć prowadzenia.

Koszmar Sadloka

Lechia dopięła swego po zmianie stron. W 54. minucie Conrado przedarł się lewą stroną pola karnego i mocno kopnął piłkę w kierunku Flavio Paixao. Podanie przeciął Maciej Sadlok, ale tak nieszczęśliwie, że wpakował futbolówkę do własnej bramki.

To nie był koniec nieszczęśliwych zagrań kapitana Wisły. W 67. minucie goście przeprowadzili błyskawiczną kontrę, którą strzałem kończył Haydary. Tym razem interweniujący w polu karnym Sadlok zablokował to uderzenie rękami. Jedenastkę na gola zamienił Paixao. Od tego momentu Lechia w pełni kontrolowała wydarzenia na boisku i pewnie dowiozła korzystny wynik do końca.

Dzięki tej wygranej podopieczni trenera Piotra Stokowca awansowali na 5. miejsce w ekstraklasie. Wisła spadła na dziewiątą pozycję.