Sport

Ślad po zakażeniu zniknął. Ozdrowienia w NBA

Ślad po zakażeniu zniknął. Ozdrowienia w NBA

Pierwszy koszykarz NBA, u którego rozpoznano koronawirusa, odetchnął. Rudy Gobert jest zdrowy. Podobnie ma się rzecz z jego kolegą z Utah Jazz Donovanem Mitchellem.

Departament zdrowia stanu Utah uznał, że minęło wystarczająco dużo czasu i nie ma już ryzyka, że będą zarażali.

Kwarantannę zakończyli pozostali Jazzmani, a także członkowie sztabu trenerskiego zespołu.

Gobert zdiagnozowany został 11 marca. Tego dnia odbyły się ostatnie mecze w NBA, bo sezon zawieszono. Na razie drużyny mają za sobą po około 65 spotkań na 82 zaplanowanych. Nie wiadomo, kiedy rozgrywki zostaną wznowione.

Stracił węch i smak

Francuski koszykarz niedawno wyjawił, jak u niego przebiega choroba.

- Utrata węchu i smaku to zdecydowanie jeden z objawów koronawirusa. Zmagam się z tym od czterech dni. Czy ktoś jeszcze ma podobny problem? – zapytał Gobert na swoim twitterowym koncie.

Bez objawów. To było najgorsze

Mitchell na nic się nie uskarżał i to jego zdaniem było najgorsze.

- Mógłbym iść ulicą i gdyby nie to, że poinformowano o moim zakażeniu, to nikt by nie miał o tym pojęcia. Myślę, że to jest najstraszniejsze w sprawie tego wirusa. Możesz czuć się całkowicie zdrowym, ale zakazić innych – niepokoił się.

W piątek obydwaj odetchnęli.



Zgodnie z obowiązującymi zaleceniami koszykarze i pracownicy Jazz wciąż będą praktykowali ograniczanie kontaktów społecznych i aktywności na zewnątrz domów.

W USA jest już ponad 80 tys. zakażonych koronawirusem, zmarło blisko 1200.