Sport

Sportowiec w zamknięciu. "Mam wrażenie, że nie odklejam się od fotela"

Sportowiec w zamknięciu.

Tryskająca pozytywną energią Joanna Fiodorow była kolejnym gościem w programie "Kwadrans z…", który możecie oglądać na instagramowym profilu Eurosportu. Srebrna medalistka w rzucie młotem z ostatnich mistrzostw świata podzieliła się z kibicami swoimi uwagami na temat życia w czasach koronawirusa.

- Jestem przyzwyczajona do reżimu, zazwyczaj trenuję dwa razy dziennie. Teraz siedzę w domu i zwyczajnie się nudzę! Wszystko zaczyna mnie boleć, plecy, cztery litery. Mam wrażenie, że nie odklejam się od fotela i to jest przerażające – mówiła Fiodorow w rozmowie z Kacprem Merkiem.

Młociarki, która na MŚ w Dausze zdobyła srebrny medal, nie opuszcza jednak dobry humor.

- Trenuję w domu, jak większość sportowców. Oprócz tego sprzątam i gotuję. Gotowanie nie należy do moich ulubionych obowiązków, ale zmuszam się do tego, bo w końcu mogę podnieść moje kulinarne umiejętności.

- Oglądam telewizję, seriale. Nudzę się totalnie. Chciałabym już być na jakimś obozie – dodała.

Cztery ściany zamiast RPA

Koronawirus całkowicie zawładnął światem. Fiodorow wspomniała niedawne przeskakiwanie z miejsca na miejsce.

- Mieliśmy polecieć na zgrupowanie do RPA, ale wszystko zostało odwołane. Dzień później pojechaliśmy do Spały, by nadal przygotowywać się do igrzysk, ale po dwóch dniach dostaliśmy informację, że wszystkie obiekty sportowe zostaną zamknięte. Wróciliśmy więc do domu i zdążyliśmy jeszcze chwilę potrenować w Białymstoku, na stadionie, na którym zazwyczaj przygotowujemy się między obozami. Teraz jesteśmy w kropce.

W końcu poinformowano o przesunięciu igrzysk w Tokio na 2021 rok.

- W tym momencie wraz z trenerką zadecydowałyśmy, że dostanę tydzień wolnego. Doszły do tego treningi zastępcze w domu. To ćwiczenia, które może wykonać każdy. Angażują wiele partii mięśni. Chcę podtrzymać to, co wypracowałam przez ostatnie pięć miesięcy.

- To nie jest łatwa sprawa. Moja trenerka musi wiedzieć, kiedy ma przypaść szczyt formy. Do igrzysk nie przygotowujemy się rok. Ja przygotowuję się całe życie. Mam za sobą dwa starty olimpijskie: pierwszy był nauką, w drugim dałam plamę. A w trzecim? Do trzech razy sztuka. Miałam nadzieję na spełnienie marzeń, ale to nie od nas zależy nowy termin IO w Tokio - dodała Fiodorow.

Słodkie zakłady

Podczas programu był też czas na tematy luźniejsze. Powrócił temat zakładu z Wojciechem Nowickim.

- Na ostatnich MŚ założyłam się z Wojtkiem, że nie rzuci pięć metrów dalej ode mnie. Nie dał rady, więc Kinder Bueno trafiło do mnie. To taka nasza stała stawka, bo zakładamy się również podczas wspólnych treningów – mówiła ze śmiechem reprezentantka Polski.

Walka z niewidzialnym wrogiem

Wracając do obecnej sytuacji, wszyscy zadają sobie pytanie: co dalej? Zadaje je również Fiodorow.

- Na tę chwilę moją imprezą docelowa jest wrześniowy Memoriał Kamili Skolimowskiej. Mam nadzieję, że wkrótce dowiemy się o nowym, dokładnym terminie igrzysk w Tokio. Pozwoli nam to zacząć planowanie treningów. Czekamy na to z niecierpliwością. Teraz walczymy z niewidzialnym wrogiem, ale 2021 rok powinien być nasz.