Sport

Sukces "Wyścigu z pokoju". Uczestnicy walczyli z Michałem Kwiatkowskim

Sukces

Takiej wirtualnej rywalizacji kolarskiej jeszcze nie było. W sobotę wielki peleton wystartował w "Wyścigu z pokoju". Na trasie Volcano Climb After Party zobaczyliśmy kilku profesjonalnych zawodników, w tym Michała Kwiatkowskiego oraz eksperta Eurosportu Dariusza Baranowskiego.

Projekt polskiego Eurosportu z firmą Zwift, która oferuje możliwość jazdy na specjalnych trenażerach, spotkał się z wielkim zainteresowaniem nie tylko kolarzy amatorów.

Na liczącej 40 kilometrów trasie Volcano Climb After Party każdy ze zgłoszonych mógł  - z domu - zmierzyć się z zawodowymi kolarzami, byłymi i aktualnymi gwiazdami realnego, jak i wirtualnego peletonu.

Szansa, aby pokonać mistrza

W wirtualnym peletonie pojechali Kwiatkowski z Team INEOS, a także czterech kolarzy CCC Team – Matteo Trentin, Łukasz Wiśniowski, Michał Paluta i Kamil Gradek. Na trasie był też były świetny przed laty zawodnik, a obecnie menedżer CCC Team Piotr Wadecki. Wystartowali także reprezentanci kilku polskich zespołów.

Ustalono, że kolarze będą jechali w mieszance tzw. Coffee Ride oraz prawdziwego wyścigu. Pierwsze dwie pętle trasy zawodnicy mieli jechać luźno w tempie narzuconym przez liderów, a potem ścigać się mocno na ostatnim "kółku". Amatorzy jednak nie dostosowali się do tych wytycznych i jechali swoim tempem, często dużo szybszym. To sprawiło, że zgodnie z regulaminem nie byli pokazywani w telewizji.

Przed ostatnią pętlą sygnał do ostrzejszej jazdy dał Kwiatkowski: "Go, go, go – race starts!" - krzyknął.



Świetnie jechał Baranowski, który około ośmiu kilometrów przed metą miał trzy minuty przewagi nad Kwiatkowskim. Jeszcze kilka kilometrów przed finiszem był lepszy od mistrza świata z Ponferady z 2014 roku.

Ostatecznie to zawodnik teamu INEOS ukończył rywalizację przed naszym ekspertem, ale "Ryba" nie ma się czego wstydzić. Zmagania kończyły się wjazdem pod wulkan.

Wyniki nie były najważniejsze.

W najbliższym czasie kolejne wirtualne wyścigi w Eurosporcie 1 i na naszych mediach społecznościowych na  i .