Sport

Świetny mecz i gol Milika. Koszmar Napoli trwa w najlepsze

Świetny mecz i gol Milika. Koszmar Napoli trwa w najlepsze

Ci którzy liczyli, że Gennaro Gattuso od razu odmieni oblicze Napoli, będą musieli poczekać. W debiucie nowego trenera wicemistrzowie Włoch przegrali na własnym boisku z Parmą 1:2. Bardzo dobry mecz zanotował Arkadiusz Milik, który strzelił jedynego gola dla swojej drużyny.

Mecze ligi włoskiej można oglądać na kanałach ELEVEN SPORTS w player.pl

Ostatnie tygodnie w Neapolu to istny koszmar. Siedem kolejnych meczów bez wygranej w lidze sprawiło, że nad głową Carlo Ancelottiego zawisł topór, a doświadczonego Włocha nie uratował nawet popis Milika, który hat-trickiem zapewnił efektowną wygraną 4:0 z Genkiem.

Ligowe starcie z Parmą miało być nowym otwarciem. Nie było, a gdyby nie postawa polskiego napastnika i bramkarza Alexa Mereta, mogłoby skończyć się kompromitacją.

Zabrali Milikowi dwie asysty

Plaga nieszczęść spłynęła na neapolitańczyków już w pierwszych minutach. Fatalnie w obronie zachował się Kalidou Koulibaly, a wykorzystał to Dejan Kulusevski. Było 0:1, Parma świętowała 500. trafienie w historii występów w Serie A. Tymczasem Gattuso nerwowo obgryzał paznokcie, widząc, że beznadziejna interwencja Koulibaly'ego kosztowała go kontuzję i w konsekwencji zmianę.

Napoli ruszyło do przodu. I niestety dla kibiców tej drużyny, w ataku również zaprezentowało festiwal nieporadności. Jako pierwszy twarz w dłoniach chował Piotr Zieliński, który będąc sam przed bramkarzem, huknął gdzieś daleko w trybuny. Później wyczyn Polaka dwukrotnie przebił Lorenzo Insigne. Filigranowy pomocnik otrzymał dwa cudowne podania od Milika, ale w sytuacjach stuprocentowych strzelał wręcz beznadziejnie. Irytacja rosła, a najbardziej szkoda było polskiego napastnika, który robił dla kolegów, co tylko mógł.

Dosłownie chwile przed przerwą wydawało się, że Milik będzie miał wreszcie okazję, by wziąć sprawy w swoje ręce. W polu karnym padł Zieliński, a polski napastnik zdążył już chwycić piłkę i przygotować się do wykonania rzutu karnego. Do tego ostatecznie nie doszło, bo, jak pokazały powtórki VAR, Zieliński owszem, był faulowany, ale tuż przed polem karnym.

Trafiona zmiana i konsternacja

Na uratowanie debiutu Gattuso zostało 45 minut, a jeśli w sobotę ktoś był w stanie to zrobić, to tylko Milik. I rzeczywiście Polak gola strzelił. 25-latek wykorzystał dośrodkowanie wprowadzonego chwilę wcześniej Driesa Mertensa i cieszył się z szóstej ligowej bramki.

Choć do końca pozostawało sporo czasu, to ani Milikowi, ani żadnemu z jego kolegów zwycięskiego gola strzelić się nie udało. A co dla neapolitańczyków najgorsze, w jednej z ostatnich akcji meczu to Parma postawiła kropkę nad i. Goście ruszyli z błyskawiczną kontrą i w końcowej fazie przed Meretem mieli trzech piłkarzy. Egzekucji dokonał Gervinho.

W Napoli zadebiutował nowy trener, ale wszystko inne zostało po staremu.

Napoli - Parma 1:2
Bramki: Kulusevski (4'), Gervinho (90+3') - Milik (64')