Sport

Tajemniczy Stu znów wygrał. Hat-trick w ORLEN e-Tour de Pologne Amatorów

Tajemniczy Stu znów wygrał. Hat-trick w ORLEN e-Tour de Pologne Amatorów

Aż 883 kolarzy stanęło na starcie 3. etapu ORLEN e-Tour de Pologne Amatorów. Tym razem rywalizacja rozgrywana była na trasie zeszłorocznych mistrzostw świata w Yorkshire. Po raz trzeci najszybszy okazał się tajemniczy Stu, który nikomu nie dał szans w sprinterskiej rozgrywce. Za nim finiszowali Jonathan Mould i Adam Pierzga.

Czteroetapowy ORLEN e-Tour de Pologne Amatorów od 9 maja dostarcza fanom kolarstwa ogromnych emocji. To wówczas na trasie mistrzostw świata w Richmond z 2015 roku rozegrano premierowy etap. Tydzień później ścigano się w Innsbrucku, a odcinek zakończony był ponad 7-km podjazdem. Trzecia odsłona rywalizacji miała miejsce na trasie ubiegłorocznych mistrzostw na szosie. Do pokonania były dwie rundy po 14 km.

Wymagająca trasa

Już pół kilometra po starcie pojawił się pierwszy podjazd. Po trzech kilometrach kolejna hopka, a potem było już tylko trudniej i ciekawiej.

Kulminacją trudów pofałdowanej trasy była mordercza końcówka. Na ostatnich 700 metrach nachylenie dochodziło do 10 proc.

- Nawet dzisiaj nogi ogoliłem - żartował na starcie ekspert Eurosportu Dariusz Baranowski, wiedząc, jak trudny czeka go wyścig.

Smaku rywalizacji dodawała rekordowa liczba uczestników - 883. Na starcie pojawili się nawet kolarze z Tajlandii.




Stu znów bezkonkurencyjny

Światu postanowił też pokazać się triumfator dwóch pierwszych etapów - Stu Król WPWiK, montując w sąsiedztwie swojego trenażera kamerkę.

Pan Maciej (wciąż nie ujawnił nazwiska) od początku jechał w czołówce. Blisko niego trzymał się Szymon Rekita, trzeci zawodnik poprzedniego etapu, ale tym razem w końcówce walki już nie nawiązał.

Na ostatniej prostej Stu okazał się bezkonkurencyjny, pokazując jak wielka moc drzemie w jego potężnych nogach.

- Dziękuję wszystkim za rywalizację, to była przyjemność - zdołał wykrztusić z siebie zwycięzca po minięciu linii mety w Harrogate.

Na drugim miejscu finiszował Jonathan Mould, a trzeci był Adam Pierzga.


To nie był dzień gwiazd

Niezbyt zadowoleni z występu w Anglii byli zaproszeni goście.

- Zaliczyłem dobry początek i… internet odmówił posłuszeństwa - żalił się Bartosz Zmarzlik, żużlowy mistrz świata.

Robert Kubica nieoficjalnie ukończył rywalizację w siódmej dziesiątce. - Coś nie poszło, nie znałem trasy i w złych momentach pedałowałem. Robiłem rekonesans dziś rano, ale okazało się to niewystarczające - mówił kierowca F1.

Z uśmiechem na twarzy wyścig ukończył tylko Jakub Przygoński.