Sport

Trzy strzały, trzy gole. Kosmiczny debiut Haalanda w BVB

Trzy strzały, trzy gole. Kosmiczny debiut Haalanda w BVB

Erling Braut Haaland odmienił oblicze Borussii Dortmund. W drugiej połowie wyjazdowego meczu z Augsburgiem Norweg zmienił Łukasza Piszczka, a już 23 minuty później cieszył się z hat-tricka. Po szalonym meczu jego nowy zespół wygrał 5:3.

Niemal od pierwszego gwizdka sędziego mecz był niezwykle zacięty i wyrównany. Zespoły nie zamierzały grać zachowawczo, więc sytuacji pod obiema bramkami nie brakowało.

Borussia starała się prowadzić grę. Już po pierwszym kwadransie mogła prowadzić nawet 2:0. Najpierw nieporozumienie obrońców Augsburga starał się wykorzystać Thorgan Hazard, ale ostatecznie został zatrzymany przez bramkarza. Kilka minut później doskonałą okazję zmarnował kapitan gości Marco Reus. Niemiec nie trafił do pustej bramki, jednak można go usprawiedliwić, gdyż piłka w ostatniej chwili podskoczyła na nierównej murawie.

Piłkarze Augsburga grali pressingiem, a gdy tylko przejęli piłkę, błyskawicznie meldowali się pod bramką Romana Burkiego. W 21. minucie nawet przez chwilę cieszyli się z gola, ale sędzia słusznie dopatrzył się spalonego.

Augsburg zaskoczył

W 34. minucie wreszcie udało im się dopiąć swego. Ruben Vargas przeprowadził rajd lewą stroną boiska, wygrywając m.in. pojedynek bark w bark z Piszczkiem. Później wyłożył piłkę na piąty metr, a akcję wślizgiem wykończył Florian Niederlechner. Obrona wicemistrzów Niemiec była ewidentnie spóźniona.

Minęło zaledwie 20 sekund drugiej połowy, a gospodarze świętowali zdobycie drugiej bramki. Tym razem na zaskakujący strzał z mniej więcej 30. metra zdecydował się Marco Richter. Bramkarz Borussii nawet nie drgnął.

Goście szybko odpowiedzieli. W 49. minucie z piłką w polu karnym obrócił się Julian Brandt i bez zastanowienia uderzył na bramkę Tomasa Koubka. Piłka przełamała jeszcze ręce czeskiego bramkarza i wpadła do siatki.

Wydawało się, że podopieczni Luciena Favre'a wrócili do gry, gdy w 55. minucie Augsburg wyprowadził kolejną zabójczą kontrę. Cała akcja bardzo przypominała sytuację, po której gospodarze otworzyli wynik tego spotkania. Znów dośrodkowanie z lewej strony pola karnego wślizgiem zamknął Niederlechner.

Haaland na ratunek

Favre nie zamierzał czekać i zdecydował się coś zmienić. W 56. minucie boisko opuścił rozgrywający słabe zawody Piszczek, a w jego miejsce pojawił się rewelacyjny Erling Braut Haaland. Borussia przeszła na grę dwoma napastnikami.

Wprowadzenie 19-letniego Norwega okazało się strzałem w dziesiątkę. W 59. minucie Haaland z zimną krwią wykończył akcję sam na sam z Koubkiem. Był to jego pierwszy strzał w oficjalnym meczu dla nowego zespołu i od razu mógł cieszyć się z gola.

Dwie minuty później było już 3:3. Tym razem Jadon Sancho perfekcyjnie przyjął piłkę za linią obrony gospodarzy, a następnie okiwał bramkarza. Trafienie do pustej bramki było tylko formalnością.

Norweski bohater

W 70. minucie bliźniaczo zachował się Hazard, z tą różnicą, że wyłożył jeszcze piłkę Haalandowi. Augsburgowi nie pomogli nawet sędziowie, którzy w pierwszej chwili odgwizdali spalonego. Powtórki pokazały, że wszystko odbyło się zgodnie z przepisami, więc ostatecznie gol został uznany.

Dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Haaland mógł cieszyć się już z hat-tricka. Znów wygrał pojedynek z bramkarzem, po raz kolejny udowadniając, że wykończenie takich sytuacji to dla niego bułka z masłem.

Augsburg był bezradny i nie zdołał już odpowiedzieć. Haaland odmienił oblicze zespołu z Dortmundu. Potrzebował trzech strzałów, by skompletować hat-tricka. Zajęło mu to zaledwie 23 minuty.

Augsburg - Borussia Dortmund 3:5 (1:0)

bramki: Niederlechner 34, 55, Richter 46 - Brandt 49, Haland 59, 70, 79, Sancho 61

Wyniki pozostałych sobotnich meczów Bundesligi:

Fortuna Dusseldorf - Werder Brama 0:1
FC Koeln - Wolfsburg 3:1
Hoffenheim - Eintracht Frankfurt 1:2
Mainz - Freiburg 1:2