Sport

VAR uratował ŁKS przed kompromitacją. Paixao przeszedł do historii Ekstraklasy

VAR uratował ŁKS przed kompromitacją. Paixao przeszedł do historii Ekstraklasy

W meczu 16. kolejki PKO BP Ekstraklasy Lechia Gdańsk pokonała ŁKS Łódź 3:1. Bohaterem meczu został Flavio Paixao, który dwukrotnie pokonał Arkadiusza Malarza. Gospodarzom najbardziej we znaki dał się VAR, na którego podstawie sędzia Wojciech Myć anulował Lechii dwa gole oraz rzut karny.

Pomimo braku zwycięstwa w pięciu ostatnich meczach to Lechia była faworytem - przynajmniej na papierze. Przed tą kolejką ŁKS zajmował przedostatnie miejsce w lidze, wyprzedzając ostatnia Wisłę Kraków tylko dzięki lepszemu bilansowi bramek.

ŁKS zaskoczył

Pierwsze minuty pokazały jednak, że gospodarze wcale nie zamierzają się tylko bronić. Już w 9. minucie objęli prowadzenie za sprawą Jana Sobocińskiego, który przepięknym strzałem z woleja pokonał Zlatana Alomerovicia.

Młodzieżowy reprezentant Polski nie ma za sobą najłatwiejszych miesięcy. Zarówno w kadrze, jak i w klubie popełniał sporo błędów i nie brakowało głosów, żeby odstawić go od składu.

ŁKS mógł podwyższyć prowadzenie, ale znakomitą okazję zmarnował Hiszpan Dani Ramirez. Wcześniej w dogodnych sytuacjach spudłowali Pirulo i Jan Grzesik.

Koncertowe pięć minut Lechii

Nieskuteczność gości szybko się zemściła. W 24. minucie Lechia doprowadziła do remisu. W pole karne dośrodkował Jarosław Kubicki, a potem przytomnie zachował się Sławomir Peszko. Były reprezentant Polski przedłużył podanie swojego kolegi, posyłając piłkę na dalszy słupek. Tam czekał Lukas Haraslin, który strzałem z ostrego kąta zaskoczył Arkadiusza Malarza.

W 28. minucie kibice w Gdańsku ponownie wpadli w euforię. Po raz kolejny świetnym podaniem popisał się Kubicki, posyłając prostopadłe podanie do Flavio Paixao. Piłka wpadła w kozioł, jednak Portugalczyk nic sobie z tego nie robił. Uderzył w kierunku dalszego słupka, a piłka odbiła się jeszcze od słupka. Malarz był bez szans.

Paixao się nie mylił

Na początku drugiej połowy znów w roli głównej wystąpił duet Kubicki - Paixao. Pomocnik Lechii posłał kilkudziesięciometrowe podanie z głębi pola wprost na wybiegającego 35-latka. Ten przyjął piłkę, a następnie przelobował wychodzącego z bramki Malarza i było 3:1.

Tym samym Portugalczyk z dorobkiem 68 bramek stał się najskuteczniejszym obcokrajowcem w historii polskiej Ekstraklasy. Jedno trafienie mniej ma były piłkarz Legii Warszawa Miroslav Radović.

Festiwal VAR

Lechia bawiła się z rywalem. Kolejnego gola strzelił Paixao, ale po analizie VAR sędzia bramki nie uznał, ponieważ na pozycji spalonej znajdował się asystujący Sławomir Peszko.

Cztery minuty później Wojciech Myć znowu skorzystał z wideoweryfikacji. Tym razem do siatki trafił Rafał Wolski, ale znów był spalony. Tym samym ŁKS wciąż pozostawał w grze.

W 75. minucie Paixao myślał, że wreszcie ustrzeli wymarzonego hat tricka. Ba, ustawił nawet piłkę na 11. metrze i wszyscy na stadionie byli przekonani, że za chwilę wykona rzut karny. Arbiter postanowił się jednak upewnić, czy oby na pewno nie było spalonego. Ostatecznie anulował swoją decyzję, a sfaulowany w polu karnym Filip Mladenović ostatecznie ukarany został żółtą kartką za dyskusje.

Choć z VAR-em miała nie po drodze, Lechia odniosła szóste zwycięstwo w tym sezonie, natomiast ŁKS przegrał już po raz 11.

Lechia Gdańsk - ŁKS Łódź 3:1 (2:1)

Bramki: Haraslin (24.), Paixao (28., 50.) - Sobociński (9.)

Lechia:Alomerović - Fila (46. Żuk), Nalepa, Maloca, Mladenović - Peszko (90. Arak), Łukasik, Kubicki, Wolski (87. Sobiech), Haraslin - Paixao

ŁKS:Malarz - Grzesik, Rozwandowicz (81. Juraszek), Sobociński, Klimczak - Trąbka (65. Pyrdoł), Piątek, Srnić, Guima, Ramirez (69. Bryła) - Pirulo.