Sport

Wielcy trenerzy mówią jednym głosem. "Ten mecz to było przestępstwo"

Wielcy trenerzy mówią jednym głosem.

Kontrowersje wokół starcia 1/8 finału Ligi Mistrzów. Trener Juergen Klopp, którego Liverpool 11 marca zmierzył się u siebie z Atletico Madryt, uważa, że decyzja o przeprowadzeniu spotkania przy pełnych trybunach nie była najlepszym pomysłem. - Powiedział mi, że to był akt przestępczy - zdradził mocne słowa Niemca Carlo Ancelotti, który jednocześnie przyznał swojemu koledze po fachu rację.

Epidemia koronawirusa w Europie szalała już w najlepsze. Tymczasem na stadionie Anfield zasiadło 52 tysiące osób, w tym wielu fanów z Hiszpanii. Angielska drużyna, która broniła tytułu przegrała 2:3 i odpadła z rozgrywek.

W mediach wielokrotnie można było zobaczyć sytuację sprzed rozpoczęcia spotkania.

Gdy Klopp wychodził z szatni na murawę, kibice Liverpoolu chcieli się z nim przywitać w tradycyjny sposób, a więc przybić tzw. piątkę. Niemiec zareagował bardzo stanowczo. "Zabierzcie ręce ode mnie wy pie******* idioci" – dało się usłyszeć. Kilka dni później praktycznie wszystkie zmagania w Europie zostały zawieszone.

Będą głębokie zmiany

- Rozmawiałem z Kloppem kilka dni temu. On powiedział, mi, że decyzja o rozegraniu meczu Liverpool - Atletico była aktem przestępczym. Sądzę, że ma rację – stwierdził w rozmowie z "Corriere dello Sport" Ancelotti. On prowadzi w tym momencie inny zespół z Liverpoolu w Premier League - Everton.

W piątek władze Premier League ogłosiły, że rozgrywki najwcześniej wrócą 30 kwietnia.

- Nie przejmuję się tym opóźnieniem. Powrót na murawę to teraz ostatnia rzecz, o jakiej myślę. Wszyscy żyjemy życiem, do którego nie byliśmy przyzwyczajeni. To wszystko, co się dzieje, głęboko nas zmieni. Jestem pewien, że teraz wszystko będzie o rozmiar mniejsze, zaczynając od piłki nożnej.

- Dzisiaj priorytetem jest zdrowie, ograniczenie infekcji. Kiedy zaczniemy od nowa, kiedy zakończymy rozgrywki? Daty? Uwierzcie mi, nie obchodzi mnie to. W tej chwili to ostatnia rzecz, o której myślę.

- Słyszę rozmowy o obniżeniu wynagrodzeń, zawieszeniu płatności. To nie jest odpowiednie rozwiązanie w tym momencie. Wkrótce gospodarka się zmieni, i to na wszystkich poziomach: pieniądze za prawa telewizyjne będą mniejsze, gracze i trenerzy będą zarabiać mniej. Również bilety będą tańsze, ponieważ ludzie będą mieli mniej pieniędzy. Powtarzam, teraz liczy się skuteczna walka z wirusem. Potem oczywiście, jeśli będzie taka możliwość, będziemy kontynuować sezon … inaczej, amen.

Przygotowania do sezonu to żart

Pojawiają się głosy, że po ponad miesięcznej albo dłuższej przerwie zawodnicy Premier League będą mieli problem, aby prezentować odpowiednio wysoki poziom.

- Śmieszy mnie to. Ludzie zawsze mówią o czasie, jaki jest potrzebny, aby przygotować się i ponownie grać. Niektórzy sądzą, że potrzebne są trzy tygodnie treningu. To żart. Przygotowania to fałszywy mit – uważa Ancelotti.

- Pamiętam jak w 2006 roku z powodu afery związanej z ustawianiem meczów w Serie A, zostaliśmy nagle zmuszeni, aby walczyć w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Musiałem dzwonić do zawodników, którzy byli na wakacjach, bo cztery dni później mieliśmy mecz eliminacyjny z Crveną Zvezdą Belgrad. Na przykład Cafu wrócił 24 godziny przed spotkaniem i zagrał 90 minut. Jeśli chcecie, mogę wam przypomnieć, jak to się skończyło w maju kolejnego roku. Sądzę jednak, że wszyscy wiedzą – dodał włoski szkoleniowiec.

W maju 2007 roku AC Milan zdobył Puchar Europy.