Sport

Wyjątkowy przejazd kierowcy Ferrari. Powtórzył szalony wyczyn

Wyjątkowy przejazd kierowcy Ferrari. Powtórzył szalony wyczyn

W niedzielę na torze w Monako powinna rozgrywać się kolejna runda mistrzostw Formuły 1. Plany te pokrzyżowała pandemia COVID-19, lecz w tym czasie na ulicach księstwa i tak można było usłyszeć ryk silnika wyjątkowego auta.

Konkretnie Ferrari SF90 Stradale, za którego kierownicą zasiadł miejscowy idol Charles Leclerc. Zagrał on w remake'u filmu "C'était un rendez-vous" (w języku polskim: "To była randka") z 1976 roku, przedstawiającego bez cięć i montażu szaloną jazdę mężczyzny, który spieszy na spotkanie z dziewczyną, pędząc ulicami niemal pustego o poranku Paryża z prędkością 200 km/h.

Emocje kontrolowane

Co ciekawe, francuski reżyser Claude Lelouch nie otrzymał wówczas zezwoleń na zatrzymanie ruchu i popędzenie Mercedesem 450 SEL z zawrotną prędkością po stołecznych drogach.

Aby zminimalizować ryzyko wypadku, sceny te nakręcono w niedzielę w godzinach porannych. Nie uchroniło to jednak Leloucha przed aresztowaniem i tymczasową utratą prawa jazdy.

Remake kontrowersyjnego filmu na szczęście powstał w zdecydowanie bezpieczniejszych warunkach. Drogi w Monako rano zostały zamknięte dla innych użytkowników. Mieszkańcy z pewnością zrozumieli chwilowe utrudnienia, tym bardziej że w tym sezonie po raz pierwszy 1954 roku zostali pozbawieni emocji związanych z Grand Prix Formuły 1.

Co ciekawe, za kamerą stanął 82-letni obecnie Lelouch. Jedyną techniczną ingerencją reżysera było podłożenie dźwięku z silnika Ferrari 295 GTB. Na potrzeby krótkometrażowego filmu Leclrerc pokonał ulice rodzinnego miasta z zawrotną prędkością.



W nagrodę otrzymał bukiety kwiatów i porcję braw.


Post udostępniony przez (@f1ingenerale)



Dla niego to nie koniec ścigania tego dnia. Kierowca Ferrari weźmie również udział w wirtualnym Grand Prix Monako.