Sport

Wyznanie Kloppa. "Mój ojciec nie zdążył mnie zobaczyć w tej roli. Dziwne uczucie"

Wyznanie Kloppa.

Juergen Klopp to, bez podziału na przynależność klubową, jedna z najbardziej pozytywnych postaci w futbolu. Menedżera Liverpoolu ciężko nie lubić. Często uśmiechnięty, skłonny do żartów. Jednak i on przeżywał trudne chwile. W rozmowie z Andym Robertsonem, lewym obrońcą The Reds, powrócił do śmierci swojego ojca Norberta.

Klopp dokonał w tym sezonie rzeczy, która od 30 lat nie udała się żadnemu z menedżerów – poprowadził Liverpool do długo wyczekiwanego mistrzostwa Anglii. Jego zespół dokonał tego w sposób efektowny. Zespół z Anfield w minionych rozgrywkach przegrał tylko trzy mecze i tylko trzy zremisował, w pełni zasłużenie sięgając po tytuł.

Cztery miesiące

Kto wie, jak potoczyłyby się losy Kloppa, gdyby nie jego ojciec Norbert.

- Mój ojciec był urodzonym trenerem. Zawsze mobilizował mnie do pozostania szkoleniowcem. Nie mówił jednak tego wprost. Był za to bardzo krytyczny – wspomina menedżer Liverpoolu.

Klopp pracę trenera rozpoczął w lutym 2001 roku, gdy był jeszcze czynnym piłkarzem FSV Mainz (325 meczów ligowych dla tego klubu). Tego momentu nie doczekał jednak jego ojciec.

- Nie zdążył zobaczyć mnie w tej roli, zmarł cztery miesiące przed tym, jak przejąłem zespół – powiedział Klopp.

Norbert Klopp zmarł w 2000 roku w wieku 68 lat po dwuletniej walce z rakiem.

- To wraca do mnie co jakiś czas. Towarzyszy temu dziwne uczucie. Mam 53 lata i jak teraz spojrzę w lustro pod pewnym kątem, wyglądam dokładnie jak mój ojciec. W pewnym sensie jest to przerażające. Zawsze byłem podobny do matki i nagle całkowicie się to zmieniło, jestem jak ojciec. To bardzo dziwne – dodał.

"O problemach trzeba rozmawiać"

Specyficzna rozmowa z Robertsonem, obrońcą Liverpoolu, to część akcji #SoundOfSupport, prowadzonej przez organizację Heads Together, która pomaga osobom z problemami psychicznymi. Temat jest również bardzo ważny dla Kloppa, który zawsze powtarza swoim piłkarzom, by mówili głośno o swoich problemach pozornie niedostrzegalnych.

- Kiedy coś cię boli lub krwawisz, nie musisz tego komukolwiek tłumaczyć. Sprawa jest prosta, wiadomo, że potrzebujesz pomocy – mówił Klopp.




- Nie ma takiego problemu, o którym nie warto powiedzieć. Nieważne, czy jest to duży, czy mały problem. Moja rada jest taka, by mówić o tym jak najwięcej. Nie ma znaczenia, jak krępująca jest to sytuacja. Dopiero wtedy możesz zobaczyć, jak wiele innych osób ma podobny kłopot – dodał Niemiec.

Klopp menedżerem Liverpoolu jest od 2015 roku. Rok temu poprowadził The Reds do triumfu w Lidze Mistrzów. Teraz do klubowej gabloty dorzucił trofeum za mistrzostwo Anglii, pierwsze dla Liverpoolu od 1990 roku.