Sport

Z obozu dla uchodźców na podium mistrzostw Europy. "Były rozpacz, samotność i strach"

Z obozu dla uchodźców na podium mistrzostw Europy.

Niespełna trzy lata temu Efrem Gidey opuszczał obóz we francuskim Calais ze statusem uchodźcy, a dziś jest medalistą mistrzostw Europy. W niedzielę urodzony w Erytrei 19-latek zdobył brąz w biegach przełajowych w Lizbonie.

Gidey wraz z rodziną uciekł z Erytrei późną jesienią 2016 roku, a po dotarciu do Europy sześć długich miesięcy spędził w obozie w Calais. Początkiem jego nowego życia był marzec 2017, kiedy status uchodźcy przyznały mu władze Irlandii.

Ingebrigtsen poza zasięgiem

W niedzielę w Portugalii Gidey sprawił sensację. W rywalizacji do lat 20, której trasa liczyła 6225 metrów, długo biegł fenomenalnie. Na dystans trzymał nawet Jakoba Ingebrigtsena, mistrza Europy z bieżni na dystansach 1500 i 5000 m oraz triumfatora trzech ostatnich edycji ME w biegach przełajowych w kategorii U-20.

Ostatecznie to Norweg przeciął linię mety jako pierwszy, ale Gidey zdołał sięgnąć po brąz. Nastolatek wywalczył tym samym dla swojej nowej ojczyzny pierwszy krążek w Lizbonie i zapoczątkował medalowe żniwo. Irlandczycy skończyli zawody z dwoma brązami i dwoma srebrami, co jest ich najlepszym wynikiem w historii.

"Celem było miejsce w pierwszej dziesiątce"

Lizbońskie zawody były dla 19-latka niejako zwieńczeniem kilkunastu miesięcy ciężkiej pracy.

Po dotarciu do Irlandii Gidey trafił do dobrze znanego dublińskiego klubu Clonliffe Harriers, gdzie jego talent dostrzegli trenerzy Joe Cooper i Noel Guiden. Od tamtej pory młody zawodnik wygrał dwa szkolne tytuły w biegach przełajowych oraz jeden w biegu na 5000 m na bieżni.

Skala niedzielnego osiągnięcia jest jednak nieporównywalna, a sam Gidey zyskał rozgłos nie tylko w Irlandii, ale i całej Wielkiej Brytanii. - Jestem taki szczęśliwy, nie mogę w to uwierzyć - cieszył się 19-latek, dodając, że jego celem było miejsce w czołowej dziesiątce. - To ekscytujące. Bieg był bardzo szybki, ale moje ciało było silne. Cieszę się za każdym razem, gdy widzę wysokie miejsce, jakie zajmują zawodnicy z Irlandii. Moim celem jest wygrywanie dla mojego kraju, dla Irlandii - kontynuował.

Tuż przed wylotem Gideya do Portugalii w irlandzkiej federacji pojawiły się obawy o jego samodzielną podróż. Działaczy uspokajał jednak Cooper. - Jeśli dotarł z Erytrei do Calais, to na lotnisku w Portugalii też sobie poradzi - miał przekonywać trener, a jego słowa przywołuje rozgłośnia radiowa RTE Sport.

Uchodźca. Młody człowiek. Sportowiec

Gideya oraz pozostałych irlandzkich medalistów czeka w czwartek huczne powitanie w Dublinie. Do tego czasu z gratulacjami nie czekał jego klub i zamieścił je w swoich mediach społecznościowych.

"Podróż nadziei, podróż odporności. Z Erytrei do Lizbony przez Clonliffe Harriers. Pomiędzy tymi przystankami były rozpacz, samotność i strach. Uchodźca. Młody chłopak. Sportowiec, przywdziewający barwy Clonliffe Harriers, a teraz międzynarodowa gwiazda w zieleni nowej ojczyzny. Na jego szyi brązowy medal mistrzostw Europy. Efrem Gidey wprawił w dumę samego siebie, swój klub oraz ojczyznę" - podsumowano we wpisie na Facebooku.