Sport

"Zachowywanie dawnych nawyków zagraża przyszłości całej Formuły 1"

Nie milkną komentarze po niedawnej wypowiedzi szefa Ferrari Mattii Binotto, który stanowczo sprzeciwił się propozycji obniżenia górnej granicy budżetów zespołów Formuły 1. Teraz odniósł się do niej również szef McLarena Zak Brown, który uważa, że obecny kryzys jest najlepszą okazją do podjęcia szybkich decyzji w sprawie reformy F1.

- Jesteśmy w sytuacji, w której zachowywanie dawnych nawyków zagraża przyszłości całej Formuły 1 - powiedział Brown w rozmowie z serwisem Morotsport.com. - Powinniśmy zacząć myśleć perspektywicznie i podążać z duchem obecnych czasów, żeby przetrwać nie tylko to, co się właśnie dzieje, ale by rozwijać sport i ostatecznie wygrać - dodał.

Prestiż Formuły 1 niezagrożony

Sformułowane przez Binotto ostrzeżenie, że ograniczenie budżetów ekip będzie groziło Formule 1 utratą prestiżu i statusu wiodącej serii sportów motorowych, szef McLarena uważa za stanowczo przesadzone.

- Nie znam innej serii w sportach motorowych, która byłaby zbliżona do tego poziomu wydatków i tak wielkich zespołów, które w niej uczestniczą. Inne serie mają jednakowe podwozia, kilka silników do wyboru, albo jeden, ściśle określony. Nie wierzę więc, że obniżenie limitu budżetowego w jakikolwiek sposób naruszy DNA Formuły 1 jako lidera technologii w sportach motorowych - wyjaśnił.

"Brak pośpiechu to bardzo zła strategia"

Szef jednego z najbardziej utytułowanych zespołów w historii F1 krytycznie odniósł się również do sugestii Binotto, że nie należy się spieszyć z podejmowaniem decyzji, będącej odpowiedzią na aktualne wydarzenia.

- Nie wiem jak to skomentować - powiedział Brown. - Myślę, że wszyscy zdajemy sobie sprawę, że przeżywamy właśnie największy kryzys, jaki widział świat. Państwa pozamykały granice, przemysł został zatrzymany. Uważam, że brak natychmiastowych odpowiedzi na to, co się właśnie dzieje, jest poważnym błędem.

- Nie sądzę, żeby ktokolwiek z nas wiedział, jak długo potrwa obecna sytuacja i jakie będzie miała konsekwencje. Uważam, że brak pośpiechu to bardzo zła strategia. Ani ja, ani McLaren, ani wielu prezesów z całego świata, z którymi rozmawiałem, nie chce działać w ten sposób - zakończył, wyrażając jednocześnie nadzieje, że zarówno FIA, jak i zarządzająca Formują 1 firma Liberty Media wesprą McLarena i inne zespoły, wzywając do obniżenia limitu budżetów.