Styl Życia

Ola Nowak wyjechała do Kenii, żeby pomóc potrzebującym. Jak wyszło? "Masa fałszu i kasy"

Ola Nowak wyjechała do Kenii, żeby pomóc potrzebującym. Jak wyszło?
Polscy celebryci uwielbiają głosno mówić o swojej dobroduszności. Nie wszyscy robią to jednak w etyczny sposób. Ostatnio w ogniu krytyki znalazła się Ola Nowak.

Hubert Pleskot, autor bloga turystycznego "Podróże z Hubertem", od 5 lat angażuje się w prace nad zbiórkami charytatywnymi w Kenii. Podczas tegorocznej podróży do Afryki towarzyszą mu znani twórcy internetowi, między innymi Marcin Dubiel i Ola Nowak z kanału "Beksy". Jej udział w projekcie, a raczej intencje jakimi się kieruje, zostały poddane wielu wątpliwościom przez internautów.

Lans na wolontariusza

"Wolonturystyka" jest jednym z najszybciej rozwijających się trendów w branży turystycznej. Jak wskazuje sama nazwa, jest to połączenie wyjazdów zagranicznych i wolontariatu na miejscu. W przestrzeni publicznej tego typu inicjatywy są uważane za godne pochwały, jednak branżowi specjaliści mają na ten temat inne zdanie.

Turystyczny boom napędzany hasłami takimi jak: „możesz zrobić coś dobrego" i „lepsze coś niż nic" sprawiły, że obecnie wolonturystyka zdaje się bardziej odpowiadać na potrzeby samych turystów, niż beneficjentów programów. Zainteresowanie wspieraniem lokalnych organizacji przekłada się zaś bardziej na zwiększenie ich ilości, niż na rozwiązanie lokalnych problemów - czytamy na stronie internetowej post-turysta.pl.

Wyjazd influencerów do Kenii spotkał się z mieszanym odbiorem internautów. Przypomnijmy, że ich celem jest zebranie miliona złotych na wybudowanie ośrodka dla niepełnosprawnych w wiosce Laare. Zamysł szczytny i to bardzo, tego nie podważa nikt. Wiele osób twierdzi jednak, że Ola Nowak potraktowała wyjazd do Afryki jak kolejną podróż, podczas której może się lansować. W tym przypadku nie na tle luksusowych hoteli i palm, a ubogich ludzi i ich trudnej codzienności.

Prawda czy fałsz?

Na zdjęciach z Kenii influencerka pozuje otoczona wianuszkiem czarnoskórych dzieci. Uwagę zwraca jej szeroki uśmiech i modna stylizacja. Trzeba przyznać, że dziewczyna wyróżnia się na tle mieszkańców Kenii. Czy chodziło jej o podkreślenie tego kontrastu? A może po prostu nie wiedziała, jak ubrać się stosownie do sytuacji? Tego nie wiadomo. W komentarzach nie brakuje jednak słów krytyki. Zwłaszcza pod zdjęciem, na którym siedzi w krótkich szortach na motocyklu. Jej poza rzeczywiście nie do końca współgra z otoczeniem.

Czasami "tło" wymaga też adekwatnego zachowania. Za tym "szczytnym" celem stoi masa fałszu i kasy. Nie wierzę w bezinteresowność - pisze jedna z komentujących internautek.

Ola Nowak nie pozostawiła tej uwagi bez komentarza.

Życie jest takie, że zazwyczaj otrzymujesz to, co sam od siebie dajesz. Ja spotkałam na swojej drodze wiele wspaniałych osób, dlatego staram się za coś odwdzięczyć. (...) Na początek zachęcam do zmiany nastawienia - odpisała.

Dziękować można na wiele sposobów. Być może jeśli ktoś osiągnął spektakularny sukces w mediach, to poczuwa się do tego, żeby podziękowania były równie głośne i medialne. Otóż nie. Zwłaszcza w przypadku, gdy krzywdzimy innych. W Afryce Europejczycy mają opinię ludzi "należący do elit finansowych, doskonale wykształconych, posiadających możliwość spełniania większości swoich zachcianek". Kreowanie się na bohaterów i podkreślanie swojej wyższości jeszcze bardziej pogłębia te stereotypy.

Mamy nadzieję, że kilkutygodniowy wyjazd influencerów do Kenii nieco poszerzy ich horyzonty. Póki co ich relacje z podróży wyglądają tak, jakby chcieli pokazać się z jak najlepszej, wyidealizowanej strony, zgodnie z kreowanym wizerunkiem. Nie o to w tym wszystkim chodzi, a jeśli tak, to my tego nie kupujemy.

Mateusz Łysiak