Styl Życia

Piotr Krysiak opisał "gwałt gwiazdora TVP" podczas konkursu Miss Generation. Tłumaczy się Jakimowicz: Nie zgwałciłem!

Piotr Krysiak opisał
Dziennikarz śledczy Piotr Krysiak opublikował na Facebooku obszerny post, w którym sugeruje, że "gwiazdor TVP" dokonał gwałtu na uczestniczce konkursu Miss Generation. Doniesieniom stanowczo zaprzecza szef TAI. Głos zabrał też Jarosław Jakimowicz: Przysięgam, nie zgwałciłem.

Piotr Krysiak ma na swoim zawodowym koncie kilka pozycji książkowych, które wstrząsnęły opinią publiczną. "Dziewczyny z Dubaju" czy "Diler gwiazd" odbiły się w mediach szerokim echem. Dziennikarz śledczy jest aktualnie na tropie kolejnej sprawy i w związku z tym opublikował na Facebooku kontrowersyjny wpis, w którym zasugerował, że popularny "gwiazdor TVP" miał w lutym 2020 roku zgwałcić jedną z uczestniczek konkursu Miss Generation.

Choć Krysiak nie podał konkretnego imienia i nazwiska ewentualnego sprawcy (ponieważ nie współpracuje teraz z żadną redakcją, nie podlega prawu prasowemu i mógłby zostać oskarżony o naruszanie dóbr osobistych), oficjalne oświadczenie w tej sprawie wydał Jarosław Jakimowicz. W mocnych słowach zaprzeczył, jakoby chodziło o niego. Dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej również apeluje, że łączenie tej sprawy z TVP "jest nieuprawnione". 

Jarosław Jakimowicz ukarany przez Facebooka. Dotkliwie. "Szczury zaatakowały"

Wpis Krysiaka: "Gwiazdor TVP gwałcicielem?"

W lutym 2020 roku w hotelu Parisel Palace w Klimkach pod Łukowem odbywało się zgrupowanie konkursu Miss Generation. Jedna z uczestniczek (dyrektorka PR brytyjskiej firmy) miała zostać zaatakowana na korytarzu, wepchnięta do pokoju i zgwałcona przez "gwiazdę publicystyki TVP INFO". Rzekoma ofiara posiada dowody w postaci nagranych z ukrycia filmików, które dzień później pokazała lekarzowi oraz funkcjonariuszom policji. 

Wracając do pokoju, zauważyła idącą za nią gwiazdę publicystyki TVP INFO. Nie spodziewała się, że kiedy otworzy drzwi, mężczyzna wepchnie ją do środka. Tam miał ją zgwałcić. Nazajutrz uciekła z hotelu. Pojechała do szpitala ginekologiczno-położniczego. Ofiara nie mówiła po polsku, tylko po angielsku. Na pytanie, kto ją zgwałcił, kobieta uniosła telefon komórkowy, otworzyła galerię zdjęć i pokazała film z gwiazdorem TVP INFO. Kiedy do gabinetu weszło dwóch policjantów, kobieta odtworzyła te filmy ponownie. Wtedy funkcjonariusze zatelefonowali, najprawdopodobniej do swojego przełożonego i (...) powiedzieli, że zabierają panią do szpitala psychiatrycznego - czytamy we wpisie Krysiaka. 

Dziennikarz śledczy stwierdził, że domniemana ofiara nie została odpowiednio przebadana, a rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie, której podlega Prokuratura Rejonowa w Łukowie (gdzie ponoć toczy się śledztwo w sprawie gwałtu), nie chciała udzielić mu żadnych informacji. Czynności zostały zawieszone, ponieważ poproszono o pomoc prawną stronę brytyjską. 

Piotr Krysiak miał zadzwonić do rzekomego sprawcy, a przebieg rozmowy zrelacjonował w swoim poście:

Nigdy nie byłem w Łukowie. Dzięki bardzo – uciął i trzasnął telefonem (przyp. red. - gwiazdor TVP). 

Macademian GirlTamara Gonzalez Perea zdradziła, jaka atmosfera panowała na planie "Pytania na śniadanie"

Po publikacji kontrowersyjnego wpisu dziennikarza w mediach pojawiły się spekulacje, jakoby tajemniczym publicystą TVP INFO był Jarosław Jakimowicz. Mężczyzna w rozmowie z "Onetem" stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom. 

Nikogo nie zgwałciłem! Przysięgam na zdrowie moich dzieci! Nie jestem zdolny do takich czynów, brzydzę się agresją wobec kobiet. 

Na Instagramie opublikował oficjalne oświadczenie w tej sprawie i zapowiedział podjęcie kroków prawnych. 

W odpowiedzi na post Pana Piotra Krysiaka uprzejmie wyjaśniam, że zamieszczony opis „gwiazdy publicystyki TVP INFO” może sugerować, że sprawa dotyczy mojej osoby. Zaznaczam, że prawdą jest, iż rok temu brałem udział w imprezie Miss Generation 2020 na zaproszenie organizatora. Jednakże opisywane zdarzenia mijają się z prawdą. Przedstawiona przez niego wersja wydarzeń jest przekłamaniem, atakiem na moją osobę i ma na celu wyeliminowanie mnie z życia publicznego - twierdzi Jakimowicz.

Oficjalne stanowisko zajął również Jarosław Olechowski, dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej.

Łączenie Telewizji Polskiej z opisaną historią rzekomego gwałtu jest całkowicie nieuprawnione. Nawet z ww. postu jasno wynika, że przywoływane zdarzenie nie ma związku z produkcją realizowaną przez TVP. Żadne instytucje państwowe, takie jak policja czy prokuratura, nie wystąpiły do Telewizji Polskiej z pytaniami lub wnioskami w ww. sprawie - odniósł się do pytań portalu "Wirtualne Media" szef TAI. 
Zobacz wideo Zbrodnie na tle seksualnym w amerykańskim show-biznesie

Czekamy na dalszy rozwój sytuacji, ponieważ sprawa wygląda naprawdę poważnie.