Świat

Aktor skazany na 3,5 roku więzienia. "Po prostu znalazł się w niewłaściwym miejscu"

Aktor skazany na 3,5 roku więzienia.

3 sierpnia 23-letni aktor Paweł Ustinow stał przy stacji metra Puszkinskaja w Moskwie. W pewnym momencie podbiegło do niego dwóch funkcjonariuszy Gwardii Narodowej. Mężczyzna został pobity pałką i zatrzymany za "aktywny udział w nielegalnej demonstracji". W poniedziałek sąd skazał Ustinowa na 3,5 roku więzienia za "napaść na policjanta".

"Proces w sprawie Pawła Ustinowa trwał zaledwie osiem godzin. Ogłoszenie wyroku zajęło sędziom 29 minut" - skomentował dziennik "Kommiersant".

W poniedziałek moskiewski sąd skazał 23-aktora Pawła Ustinowa na 3,5 roku więzienia za "napaść" na funkcjonariusza Gwardii Narodowej (specjalnej jednostki MSW, której zadaniem jest utrzymywanie porządku publicznego w czasie imprez masowych) Aleksandra Liagina. Podczas procesu Liagin (wystąpił jako poszkodowany) mówił, że Ustinow był "aktywnym uczestnikiem protestu, który wykrzykiwał obraźliwe hasła pod adresem władz".

- To były hasła, których nie ośmieliłbym się w tym miejscu wypowiedzieć: Putin-złodziej i inne. Nie można było dopuścić, by tam stał i skandował. Trzeba było temu zapobiec - tłumaczył funkcjonariusz, cytowany przez rosyjską sekcję Radia Swoboda.

Wniosek prokuratora

"Liagin i jego koledzy z Gwardii Narodowej nie zaprzeczali, że się nie przedstawili i nie podali powodu zatrzymania Ustinowa. Aktor, według śledczych, stawiał czynny opór, co miało doprowadzić do zwichnięcia barku Liagina. Zdaniem prokuratury, aktor w ten sposób upokorzył honor funkcjonariusza, wyrządził mu moralne cierpienie i zadał obrażenia fizyczne" - przekazało Radio Swoboda.

"Wśród dowodów mających potwierdzić winę Ustinowa znalazła się płyta DVD z nagraniem kamery, która nie obejmuje obszaru, gdzie Ustinow został zatrzymany" - podał rosyjski portal newsru.

Sędzia nie zgodził się dołączyć do sprawy nagrania przedstawionego przez obronę, twierdząc, że "zostało zaczerpnięte z internetu". Z nagrania, przedstawionego przez obronę wynika, że funkcjonariusze podbiegli do stojącego samotnie przy stacji metra Ustinowa, skrępowali mu ręce, powalili na ziemię i zaczęli bić pałkami. Mężczyzna nie mógł uciec. Jego obrona twierdzi, że nie stawiał oporu.

"Niczym się nie wyróżniał"

3 sierpnia w Moskwie opozycja zorganizowała nieuzgodnioną z władzami akcję protestu na rzecz uczciwych wyborów w Moskwie (odbyły się 8 września). Obrońca praw człowieka z Amnesty International Oleg Kozłowski obserwował ten wiec i był świadkiem aresztowania Pawła Ustinowa.

- Ustinow niczym się nie wyróżniał, poza tym, że był sam. Chodził po placu, patrząc gdzieś w dal, z telefonem komórkowym w dłoni. Z jakiegoś powodu wydał się im (funkcjonariuszom - red.) podejrzany. Może dlatego, że był młody i dość dobrze zbudowany. Podbiegli do niego. Zobaczył ich dosłownie w ostatniej chwili - opowiadał Kozłoski, cytowany przez Radio Swobodę.

Obrońca praw człowieka mówił, że zaskoczony mężczyzna wyciągnął do przodu ręce. Funkcjonariusze złapali Ustinowa. Jeden z nich upadł. - Być może potknął się o własną nogę, a drugi potknął się o niego i również upadł. Dwóch innych funkcjonariuszy przewróciło Ustinowa na ziemię, zadali mu kilka ciosów pałką i wciągnęli do więźniarki. Nie było widać, by któryś z nich odniósł obrażenia. Miałem zwichnięcia i wiem, że to bardzo bolesne - opowiadał Kozłowski.

"Znalazł się w niewłaściwym miejscu"

- Myślę, że ten wyrok jest potworny - ocenił poniedziałkową decyzję sądu jeden z liderów opozycji Ilia Jaszyn, który przyszedł do sądu, by wesprzeć oskarżonego. - Jest absolutnie oczywiste, że Ustinow po prostu znalazł się w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie. Oczywiście żadnych obrażeń funkcjonariuszowi nie zadał. Opublikowano kilka nagrań z jego zatrzymaniu z różnych źródeł. Z nich jednoznacznie wynika, że funkcjonariusze przeprowadzają brutalne aresztowanie. A jeśli któryś z nich ma zwichnięty bark, to wyłącznie w wyniku własnych nieprofesjonalnych działań - stwierdził opozycjonista.

Przedstawiciel prokuratury wnioskował o skazanie aktora na 6 lat więzienia.

Broniąca praw człowieka rosyjska organizacja Memoriał uznała Ustinowa za więźnia politycznego.

Obrona Ustinowa zapowiedziała apelację od wyroku, nazywając śledztwo w jego sprawie "całkowicie sfingowanym".

Paweł Ustinow zagrał między innymi w filmie reżysera Fiodora Bondarczuka "Pasażer"