Świat

"Jetman" zmarł podczas treningu. Mówił, że "mamy tak wiele marzeń, a życie jest takie krótkie"

Francuski kaskader Vincent Reffet, znany z wyczynów w powietrzu między innymi z użyciem plecaków odrzutowych, zginął w wypadku podczas treningu w Dubaju - podało BBC.

W oświadczeniu podano, że Francuz zmarł podczas treningu w Dubaju. Nie podano żadnych szczegółów. Trwa jednak śledztwo w sprawie jego śmierci. "Vince był utalentowanym sportowcem oraz bardzo kochanym i szanowanym członkiem naszego zespołu. Nasze myśli i modlitwy są z jego rodziną i wszystkimi, którzy znali go i pracowali z nim" - napisano w oświadczeniu jego zespołu.

Vincent Reffet nad Dubajem w 2015 rokuPAP/EPA/ALI HAIDER

36-latek, syn spadochroniarzy, specjalizował się w base jumpingu - sporcie polegającym na skokach spadochronowych z wieżowców, mostów, czy urwisk górskich. Stał się rozpoznawalny po serii wykonanych lotów nad nabrzeżem miast Zatoki Perskiej i nad Alpami. Szczególnie popularny stał się jego skok z kwietnia 2014 roku z liczącego 828 metrów wysokości dubajskiego wieżowca Burj Khalifa. W tym roku wykonał lot na skrzydle odrzutowym na wysokości 1800 metrów w tym samym mieście.

Vincent Reffet w 2015 rokuPAP/EPA/ALI HAIDER

Reffet współpracował z Jetman Dubai, firmą założoną przez znanego szwajcarskiego lotnika Yves'a Rossy'ego, stąd jego przydomek "Jetman". - Wszystko, co robimy, jest czymś nowym - powiedział kaskader w wywiadzie dla agencji prasowej AFP w zeszłym miesiącu. - Mamy tak wiele marzeń, a życie jest takie krótkie - dodawał.