Świat

Rosyjski deputowany: Wypowiedzi Kaczyńskiego są celowo prowokacyjne

Rosyjski deputowany: Wypowiedzi Kaczyńskiego są celowo prowokacyjne

Jako "celowo prowokacyjne" określił wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego z wywiadu dla gazety "Bild" Konstantin Kosaczow, szef komisji spraw zagranicznych Rady Federacji, wyższej izby parlamentu Rosji. Według deputowanego Aleksieja Puszkowa Polska ma dług wobec Rosji.

Na Facebooku Kosaczow oznajmił, że "celowo prowokacyjne" są "wypowiedzi lidera polskiej partii rządzącej Prawo i Sprawiedliwość Jarosława Kaczyńskiego o jakoby należących się jego krajowi odszkodowaniach od Rosji, to jest od strony najbardziej poszkodowanej w II wojnie światowej".

Wypowiedzi te - jego zdaniem - są "w pewnej mierze próbą zatarcia dyplomatycznego fiaska z nieobecnością polskiego prezydenta w uroczystościach rocznicowych w Jerozolimie" na V Światowym Forum Holokaustu.

W komentarzu na Facebooku Kosaczow napisał także, że polscy politycy mają "polonocentryczne spojrzenie" zarówno na wydarzenia II wojny światowej, jak i na współczesność. Takie spojrzenie - dodał - "przeszkadza w uświadomieniu sobie prostego faktu: Rosja nie ma na celu przeciwstawiania się Polsce za wszelką cenę w kwestiach historycznych".

"Polska ucierpiała tak jak inne narody"

Zdaniem Kosaczowa "Polska nie była i nie jest obiektem dążeń rosyjskich czy radzieckich", jednak "trzeba przyznać, że rzeczywiście nadzwyczaj ucierpiała z powodu represji stalinowskich". Parlamentarzysta dodał, że Polska ucierpiała "tak jak inne narody, nie więcej, ale i nie mniej".

Kosaczow oświadczył też, że "ponad połowa Europy była sojusznikami Hitlera, bądź też - jak Polska - co najmniej nie pomogła w zapobieżeniu wojnie".

Inny członek Rady Federacji, Aleksiej Puszkow, na Twitterze napisał, że Warszawa ma dług nie do spłacenia wobec Moskwy. "Jeśli ktoś powinien płacić, to Polska - naszemu krajowi, za wyzwolenie od Hitlera" - oznajmił.

Kaczyński dla "Bilda": Także Rosja powinna zapłacić

Jarosław Kaczyński powiedział dziennikowi "Bild", że prezydent Rosji Władimir Putin "próbuje kierować uwagę ludzi na nas, Polaków, by zamazać uwikłanie swojego własnego kraju w wybuch II wojny światowej oraz konsekwencje tego faktu". Wyraził jednak przekonanie, że "świat zna prawdę": "To Związek Sowiecki pod wodzą Stalina napadł na Polskę 17 września 1939 roku. To radzieccy żołnierze i oprawcy z NKWD wymordowali w 1940 roku tysiące polskich oficerów w Katyniu i innych miejscach".

Zapowiedział, że Warszawa nie pogodzi się z tym, że nie otrzymała reparacji za zniszczenia wojenne. Pytany, czy nie należałoby skierować roszczeń również do Kremla, odparł, że Rosji i Niemiec nie można porównywać.

"W Berlinie zasiada demokratycznie wybrany rząd i obowiązują prawo oraz moralność. O Rosji natomiast nie da się tego powiedzieć" - wskazał. Przyznał, że "także Rosja powinna zapłacić", ale dodał, że nie sądzi, "by nasze pokolenie jeszcze tego dożyło, by Rosja przyznała się do swojej odpowiedzialności". "Jedno jest pewne: nasze żądania się nie przedawniają" - zaznaczył.

Zachęca, by pisali do polskich polityków



Tymczasem szefowa wspieranej przez władze rosyjskie telewizji RT Margarita Simonjan wezwała w sobotę do przysyłania komentarzy na konta polskich polityków w mediach społecznościowych. Zaproponowała ona hasło z hashtagiem "Jak wam nie wstyd" i nadsyłanie komunikatów na Facebook i Instagram polskich polityków: prezydenta RP Andrzeja Dudy, premiera Mateusza Morawieckiego i wiceszefa MSZ Pawła Jabłońskiego.

Simonjan zaproponowała, by przysłać komunikaty opatrzone tym hashtagiem, w których nadawcy pisaliby: "mój dziad zginął pod Warszawą, wyzwalając was, waszych przodków". Zaapelowała: "Przyślijcie swoje historie, niech im będzie trochę nieprzyjemnie. Im więcej ludzi się przyłączy, tym większy będzie to miało efekt".

Szefowa RT powiedziała przy tym, że proponuje, aby takie komunikaty wysyłać "tym łajdakom, tym złym ludziom, którzy pozwalają sobie poniżać pamięć naszych ojców i dziadów".

Z Moskwy Anna Wróbel