Świat

Siedział w kwarantannie, wysłał psa do sklepu. Tak zwierzę wywiązało się z zadania

Siedział w kwarantannie, wysłał psa do sklepu. Tak zwierzę wywiązało się z zadania
Potrzeba matką wynalazku, o czym przekonał się mężczyzna przebywający na kwarantannie domowej. Meksykanin miał ochotę na Cheetosy, ale z racji ograniczeń wydanych przez władze, nie mógł wyjść do sklepu. Postanowił więc wykorzystać swojego psa, które wysłał na zakupy.

Na terenie Meksyku potwierdzono do tej pory 405 przypadków zakażeń koronawirusem, z czego pięć zakończyło się śmiercią pacjentów. Niektórych obywateli – podobnie jak to się dzieje w Europie – objęto kwarantanną, a przymusowy pobyt w domu nakazano Antonio Muñozowi, który na co dzień mieszka w Lomas de San Martin na północy kraju. Meksykanin podzielił się na Facebooku nietypową historią związaną z jego psem rasy chihuahua.

Kilka dni temu Muñoz miał ochotę na chrupki firmy Cheetos. Wprawdzie najbliższy sklep znajduje się po drugiej strony ulicy, ale z oczywistych względów mężczyzna nie mógł wyjść ze swojego domu. Wpadł więc na pomysł, by do obroży swojego psa przyczepić kartkę z wiadomością i wysłać go do marketu. „Witaj panie sklepikarzu. Proszę, sprzedaj mojemu psu trochę »Cheetos«, pomarańczowych, nie czerwonych – są za ostre. Za obrożą ma 20 dolarów” – napisał Meksykanin. „Ostrzeżenie: Ugryzie, jeśli nie zostanie odpowiednio potraktowany. Twój sąsiad z naprzeciwka” – dodał. Sprzedawca najwyraźniej poważnie potraktował prośbę Muñoza, ponieważ pies wrócił z chrupkami niesionymi w pysku, co udało się uchwycić na zdjęciach.