Świat

To oni wydali wyrok na dziennikarza Jana Kuciaka. Proces ujawnia kulisy działania słowackiej mafii

To oni wydali wyrok na dziennikarza Jana Kuciaka. Proces ujawnia kulisy działania słowackiej mafii

Podejrzani o zlecenie zabójstwa słowackiego dziennikarza Jana Kuciaka i jego narzeczonej przebywają w areszcie od ponad roku. W trakcie procesu wychodzą na jaw nowe szczegóły z brutalnego morderstwa, które doprowadziło do demaskacji korupcji, masowych protestów i upadku słowackiego rządu.

Jan Kuciak i jego narzeczona zostali zamordowani w lutym 2018 r. Dziennikarz miał wkrótce opublikować w portalu Aktuality.sk obszerny materiał o działalności włoskiej mafii na Słowacji i jej korupcyjnych związkach z rządzącą tam partią SMER-SD, a zwłaszcza z jej szefem i wieloletnim premierem kraju, Robertem Fico. Według informacji zdobytych przez Kuciaka, ludzie związani z kalabryjską mafią wyłudzali dotacje europejskie dzięki wsparciu lokalnej administracji. Wszystko działo się pod nosem słowackiej policji i prokuratury.

„Zabójstwo Kuciaka i jego narzeczonej przypomina zabójstwa na zlecenie, do których w przeszłości dochodziło w Rosji i byłych republikach sowieckich. Nie można pozwolić, by stało się to trendem. Ten, kto za tym stoi, mimowolnie pomógł w wyeksponowaniu odważnej pracy Kuciaka. Zwrócił uwagę świata na kwestię, którą w wielu częściach Europy Środkowej od dawna nie zajmowano się w dostateczny sposób: powiązaniami przestępczości zorganizowanej i korupcji” – pisał „Financial Times”.

Ostatecznie materiał opublikowano po śmierci dziennikarza (tekst w polskim tłumaczeniu jest dostępny tutaj). Zabójstwo Kuciaka i Kusznirovej wywołało na Słowacji kryzys polityczny o skali niespotykanej od upadku komunizmu. Po masowych protestach ze stanowiska zrezygnował szef rządu Robert Fico, a jego miejsce zajął reprezentujący tę samą partię (SMER-SD) Peter Pellegrini. Słowacja ma także nowego szefa policji, ministrów sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych.

We wrześniu ubiegłego roku w sprawie śmierci dziennikarza oraz jego narzeczonej zatrzymano osiem osób . Główna rozprawa w sprawie zabójstwa rozpoczęła się 13 stycznia. Na ławie oskarżonych zasiadło czterech głównych podejrzanych. Jeden z nich przyznał się do zamordowania dziennikarza i jego narzeczonej Martiny Kusznirovej.

Koczner zlecił zabójstwo?

Głównym podejrzanym o zlecenie zabójstwa jest biznesmen Marian Koczner. Zgodnie z aktem oskarżenia miał on zlecić zabójstwo Kuciaka w zemście za publikacje dziennikarza o wątpliwych interesach przedsiębiorcy. O winie Kocznera i jego bliskiej znajomej Aleny Zsuzsovej, oskarżonej o pośrednictwo w zbrodni, mówił były dziennikarz i były szef agencji wywiadowczej SIS Peter Toth, który przyznał się przed sądem do zorganizowania śledzenia reporterów. Przed sądem występował jednak w charakterze świadka.

Inwigilował dziennikarzy i donosił o śledztwie?

Inni przedsiębiorcy, którzy w ostatnim tygodniu stanęli przed sądem, przedstawili jednak zupełnie inny obraz Kocznera i nie potwierdzili zeznań, które go obciążały. Na przykład przedsiębiorca, bliski znajomy Kocznera i krewny byłego szefa słowackiej policji – Norbert Bödör. Zaprzeczył on temu, jakoby miał współfinansować razem z Kocznerem inwigilację dziennikarzy i że to od niego pochodziły informacje o śledztwie związanym z zabójstwem Kuciaka i Kusznirovej. Jak w takim razie Koczner pozyskiwał informacje o śledztwie?

– Nie wiem – zarzekał się Bödör. Dodał, że przed zabójstwem w ogóle o Kuciaku nie słyszał.

Na jego udział w sprawie wskazywał Toth, biznesmen zarzeka się jednak, że to nieprawda.

– Dostałem informację z nieoficjalnego źródła, że mój dom jest obserwowany. Skonsultowałem się z prawnikiem i zdecydowałem, że sam się zgłoszę na policję – mówił Bödör. Zgodził się na współpracę ze śledczymi, dlatego nie został aresztowany.

Kto wiedział o „likwidacji nieokreślonej osoby”?

Poza Bödörem zeznawał także współwłaściciel słowackiej grupy finansowej, bankowy potentat Penta Jaroslav Haszczak. Zaprzeczył przed sądem, że oskarżony Koczner napisał do niego SMS o przygotowaniach do „likwidacji nieokreślonej osoby”. Jego zdaniem w wulgarnie sformułowanej wiadomości Kocznerowi chodziło nie o Kuciaka, a o odwołanie szefa grupy śledczej badającej aferę korupcyjną sprzed ponad 10 lat, w którą zamieszany miał być Penta.

Według Haszczaka Koczner, który jest klientem jednego z jego banków, zainwestował w prowadzone przez Pentę interesy 10 milionów euro. Świadek zeznał, że z Kocznerem rozmawiał więc o artykułach, które publikowały należące do Penty media (w Czechach jest to sieć regionalnych dzienników; na Słowacji m.in. tygodnik „7 dni plus”) i nie podobały mu się one. Nie odniósł jednak wrażenia żeby Koczner groził dziennikarzom czy zlecał ich śledzenie.

Gdzie był Koczner?

Poza dwoma przedsiębiorcami zeznawał też m.in. skazany prawomocnym wyrokiem sądu pośrednik w zleceniu zabójstwa Zoltan Andrusko, a także dwóch świadków z ośrodka golfowego Bacz. Koczner miał tam spotykać się z politykami i innymi osobami, które wzbudzały podejrzenia.

We wtorek, w piątym dniu procesu, zeznają reporterzy portalu Aktuality.sk, dla którego pisał zamordowany reporter. Jako świadek wezwany został m.in. redaktor naczelny portalu Peter Bardy.